czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
poniedziałek, 27 lutego 2012
kruca żesz bomba! wygrałam konkurs! :)

nie każcie mi być powściągliwą, nie każcie być spokojną i opanowaną, bo przecież nie mogę! :) wygrałam konkurs na blogu "Dziś mam ochotę na.." aut. Russkaya tzn. tutaj:

WYNIKI :)

a wygrałam:

kr

  • wyciąg z dzikiej róży z naturalną witaminą C
  • syrop z czarnego bzu
  • syrop różano-malinowy
  • syrop malinowy
  • konfitura z płatków róży
  • konfitura z owoców róży (witaminowa)
  • konfitura z malin niskosłodzona

pozostaje mi tylko bardzo niecierpliwie :) czekać na paczkę i radować się, radować, radować!

a potem próbować, smakować i się rozkoszować :)  pomyślę też, co by smacznego zrobić z któregoś przetworu, może ciasteczka, rogaliki, bułeczki? a może inne czary-mary? :)

uprzejmie informuję, że cieszę się jak dziecko i tę odrobinę infantylizmu i dziecinności musicie mi darować, bo powód do takiego zachowania i celebry jest przecież oczywisty!

hip hip hurra! i tralla la la la !  :)

jak paczuszka do mnie dotrze, obfotografuję i pochwalę się, rzecz oczywista :)

bardzo, bardzo dziękuję! :)


piątek, 24 lutego 2012
śmietanowiec na babski wieczór..

uskutecznię trochę prywaty: - Asia, to miał być deser na nasz babski wieczór :) rozumiem, że wypięłaś się na chili con carne, a o śmietanowcu jakoś zapomniałam Ci powiedzieć ;)  więc zostaje Kochana tylko oblizanie się smakiem, bo dziwnie szybko znika z lodówki... :)

2

przepis:

  • jogurt typu greckiego 1 szt 400 ml
  • śmietana 18% 2 szt x 400 ml
  • mleko skondensowane niesłodzone 1 szt 400 ml
  • cukier puder 1/2 szkl
  • cukier 2/3 szkl
  • kakao 3 łyżki
  • żelatyna 4 czubate łyżki
  • gorąca woda 1/2 szkl

1

w gorącej wodzie rozpuścić żelatynę i dokładnie wymieszać,  jogurt, śmietanę i mleko z cukrami dokładnie wymieszać mikserem, następnie dodać żelatynę i mieszać całość przez parę minut.. do części masy dodać kakao..

3

4

obie masy nalewać naprzemiennie do tortownicy lub wg uznania, wstawić do lodówki, po około 2-ch godzinach deser nadaje się do krojenia..

z powyższych składników wychodzą dwie takie tortownice..

5

tajemnice, zagadki, siły nadprzyrodzone..

różnoraka tematyka obejrzanych przeze mnie filmów...

trochę tajemnic i czarów w filmie "Lista", w którym umiera ojciec głównego bohatera, pozbawiając go spadku, ale zostawiając mu taśmę magnetofonową i kopertę ze wskazówkami.. trochę życia argentyńskiej kobiety, gospodyni domowej w filmie "Puzzle", rzeczone puzzle dostaje w prezencie na urodziny i dzięki nim odnajduje swoje nowe ja..  trochę europejskiej mieszanki w "Smaku życia",  które ukazuje życie młodych ludzi, pochodzących z różnych krajów Europy, studiujących w Hiszpanii..

o trudach życia i ciężkich chorobach mówią obrazy w "Oscarze i Pani Róży" oraz w "Nietykalnych", ale tych francuskiej produkcji... Oscar, to chłopiec chory na raka, Róża - to kobieta, która towarzyszy mu w ostatnich jego dniach i dzięki której chłopiec zaznaje szczęścia... nie wiem, czy komuś uda się nie płakać na tym filmie...  Nietykalni natomiast, to historia czarnoskórego chłopaka, który dostaje pracę opiekuna chorego Philipa - przepiękny film o tym, co w życiu bywa ważne..

123

45xcx

"Strasznie głośno, niesamowicie blisko" - to film o tragedii z 11.września, historia chłopca, którego tata zginął w jednym z budynków WTC i historia znalezionego klucza, starszego pana i mnóstwa nieprzypadkowo spotkanych osób... - bardzo polecam...

natomiast słodko-miłośnie w "Listach do M"....polskiej odpowiedzi na angielski film "To tylko miłość" - dobrzy aktorzy, dobra fabuła, dobry....sens.... no i podobnie ckliwie w "Miłosnych sztuczkach" oraz obyczajowo-znośnie w "Kolejnym, szczęśliwym dniu"..

6msksd

wstrząsająco w "Róży" i angielsko w "Żelaznej damie".. a trochę kina akcji w "Porwaniu"

78porwanie

lubię aktorkę Agatę Kuleszę, którą widziałam pierwszy raz w "Pensjonacie pod Różą" a potem jako przyjaciółkę "Heli w opałach", świetna rola matki w "Sali samobójców" - "Róża" to bardzo dobre kino, mocne, emocjonalnie wstrząsające, film do głębokich przemyśleń..

Meryl Streep jest dla mnie aktorką ponadczasową - lubię filmy z jej udziałem, potrafi szarpać serce i rozśmieszyć do łez, grywa tragicznie ale i uroczo, podoba mi się we wszystkich rolach..

"Żelazną damę" obejrzałam dlatego, że w młodości Margaret Thatcher była dla mnie autorytetem, kobietą, która miała władzę i z którą się liczono.. a silne kobiety imponują mi do dzisiaj... - polecam, to bardzo dobrze zrobiony film..

"Porwanie" - to kino akcji i sensacji - po romansach i ciężkich psychologicznych filmach można obejrzeć sobie raz na jakiś czas taki zagmatwany film..

a dla lubiących się bać - polecam "Zabójczy szept".. uprowadzone dziecko, którego na początku jest nam żal, by potem....zacząć się go obawiać... momentami zaskakujący, czasami irracjonalny i infantylny, ale generalnie taki 'do rozerwania się'... :)

"Ostatni dom po lewej" nazwałabym przestrogą dla potencjalnych bandziorów i hołdem, jaki bym złożyła takim rodzicom... może to nieetyczne, ale gdyby mojemu dziecku coś się stało, to postąpiłabym podobnie, a może nawet okrutniej...

"Kobieta w czerni" - tajemnice i trochę strachu... są dwie wersje tego filmu, ta nowa i chyba z lat 80-tych.. - dla adrenaliny, ciekawości, inności...i dorosłego Harrego Pottera - warto oglądnąć...

9cxckwcz

jakby nie patrzeć różne smaki, ale wzajemnie sobie nie zaszkodziły, a wręcz przeciwnie... bardzo dobrze mnie psychicznie nakarmiły...

dobre kino uzależnia...

wizyta w empiku..

w prezencie urodzinowym (tak, tak...to już 45 lat i tydzień) dostałam przyjemność nad przyjemnościami :) zakupy w empiku... pochodziłam sobie po salonie i utknęłam przy moich ulubionych regałach: literatura polska..

na liście życzeń w Merlinie mam jeszcze przeszło 80 pozycji, więc nuda do starości mi chyba nie grozi..

a ostatni zakup to oczywiście literatura babska, bo taką preferuję i przy takiej się relaksuję..

1

i nieco wcześniejsze...

2

3

"Okno z widokiem" jest jakby kontynuacją "Uroczyska" i "Sezonu na cuda" - rzecz dzieje się w Malowniczem... miasteczku w Sudetach - jestem w trakcie czytania tej książki.. pozostałe, te starsze i nowo zakupione czekają w kolejce :)

chili con carne..

chili con carne tym razem z kukurydzą, bo poprzednie było z cieciorką...

przepis jest w zakładce 'dania jednogarnkowe'..

pożywne, gorące i szybko się robi..

1

2

niedziela, 19 lutego 2012
kinoteka weekendowa..

jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji obejrzeć, to bardzo polecam...

trzy, na prawdę bardzo dobre filmy, każdy z innego gatunku, dobre, prawdziwe kino "Spadkobiercy", "Kiedyś mnie znajdziesz" i fenomenalny, jak na obecne czasy film niemy, ale współczesny "Artysta"..

123

zdecydowanie polecam..

deser owocowo-jogurtowy..

to taki spontaniczny deser niskokaloryczny...

1

skład: 1 banan, jogurt grecki, parę świeżych truskawek, kostka gorzkiej czekolady

owoce pokroić w kostkę, ułożyć warstwę banana, jogurtu, truskawek, jogurtu i przybrać pokruszoną czekoladą..

2

3

i gotowe :)

polędwiczka wieprzowa w sosie śliwkowo-cebulowym..

mamy prawie przedwiośnie, a chodzą za mną smaki jesieni.... oczami wyobraźni widziałam kosze świeżo zebranych borowików i podgrzybków, pomarańczowe kurki.. zamarzyłam się o liściach dębu i wszędzie leżących żołędziach... zapachniało mi śliwkami i gruszkami...

wróćmy na ziemię...  grzybów w lodówce nie miałam, ale śliwki i owszem, więc na mały kompromis można było pójść...

i z tego zrodziła się polędwiczka wieprzowa w sosie śliwkowo-cebulowym...

1

przepis:

  • polędwiczka wieprzowa 1 szt
  • śliwki mrożone 3 garści 
  • cebula 2 szt średnie
  • margaryna Kasia 50g
  • przyprawy: sól, pieprz czarny, ziołowy, ocet balsamiczny
  • ziemniaki 1/2 kg
  • warzywa na patelnię 1 op

polędwicę podzielić na 3 kawałki, obsmażyć do zbrązowienia na gorącym tłuszczu przez kilkanaście minut

w rondelku rozpuścić tłuszcz, dodać pokrojoną w grubą kostkę cebulę, przyprawy i śliwki, gdy wszystko zacznie się dusić, podlać odrobiną wody, ale nie za dużo..

przełożyć do rondla podsmażone kawałki polędwicy i dusić przez ok. godzinę, mieszając od czasu do czasu i przekładając kawałki na drugą stronę... jeśli sos odparuje, podlać odrobiną wody, a pod koniec gotowania wymieszać dokładnie miażdżąc śliwki i łącząc je z cebulą..

2

ziemniaki ugotować na puree, u mnie przeciśnięte przez praskę do ziemniaków

warzywa na patelnię ugotowałam w małej ilości lekko osolonej wody..

3

sobota, 18 lutego 2012
racuchy drożdżowe..

szybka i ciepła kolacja? racuchy! drożdżowe...

zazwyczaj robię placki/racuchy na kefirze, jogurcie greckim, mleku zsiadłym czy nawet śmietanie  albo z serem białym..

tym razem pomyślałam sobie, że zrobię racuchy drożdżowe, urosną, napuchną, będą przaśne, złote, posypane cukrem pudrem i przede wszystkim ciepłe.. do tego herbata z cytryną, znakomity mariaż z racuchami..

jak pomyślałam, tak i zrobiłam..

1

przepis:

  • jajka 2 szt
  • 1/2 szkl ciepłej wody
  • 1,5 szkl mleka
  • drożdże 20g
  • sól - szczypta
  • cukier 2 garści
  • mąka 2 kubki
  • olej ok 1 szkl

drożdże z odrobiną cukru i mąki rozczyniłam w ciepłej wodzie i wyszłam z psem na spacer.. po powrocie rozbiłam jajka, dodałam cukier, sól, mleko, rozczyn drożdżowy a na końcu mąkę..

całość dość energicznie wymieszałam odstawiając dosłownie na chwilę, dokładnie tyle, ile potrzeba na rozgrzanie oleju na grubej patelni..

wyrobione ciasto kładłam łyżką na gorący olej i smażyłam po minucie może z każdej strony, osuszałam z oleju na papierowym ręczniku, a gdy trochę odpoczęły, popudrowałam je cukrem..

3

jak się tak im przyjrzałam, to stwierdziłam, że gdyby oleju było więcej, mogłabym z nich zrobić pączki prawie :)

2

piątek, 17 lutego 2012
mini serniczek cytrynowy na zimno..

taki błyskawiczny serniczek mini, na zimno, o smaku cytrynowym...

przy takiej pogodzie balkon w sam raz może robić za lodówkę i wówczas najbardziej doceniam to, że mogę ostudzić na nim praktycznie wszystko w zawrotnym tempie..

tak też było z mini sernikami..

1

przepis:

  • jogurt typu greckiego 400 ml
  • śmietana 18 % 200 ml
  • cukier puder 4 czubate łyżki
  • galaretka cytrynowa 1 torebka
  • żelatyna 1 łyżeczka
  • galaretka agrestowa

najpierw przygotowałam obie galaretki, rozpuściłam je w gorącej wodzie, każdą w ilości ok 300 ml, agrestową rozlałam do kokilek/miseczek i wystawiłam na balkon, aby szybko zastygły

w galaretce cytrynowej dodatkowo rozpuściłam żelatynę, gdy całość stygła - wymieszałam jogurt ze śmietaną i cukrem, a następnie z żelatyną..

gdy masa jogurtowa powoli tężała, uzupełniłam nią naczynka z galaretką.. chyba już nawet po ok 40 minutach serniki były gotowe do podania..

2

3

i minął rok...

kilkanaście dni temu minął rok od czasu, gdy napisałam tu pierwsze słowa.. bardzo szybko mijają miesiące i upływa czas..

życie biegnie swoim torem, nie zawsze tak jakbyśmy tego chcieli, ale też nie całkiem najgorzej...

na rocznicę - deser śmietankowy z konfiturą jagodową i czekoladowym zygzakiem...

1

  • śmietana 18% 200 ml
  • cukier puder 2 czubate łyżki
  • żelatyna 2 łyżeczki
  • konfitura z jagód
  • czekolada 3 kostki

żelatynę rozpuścić w 1/3 szkl gorącego mleka, śmietankę wymieszać mikserem z cukrem, połączyć z żelatyną i przelać do miseczek.. po ok. godzinie na balkonie deser już był dobrze ścięty i można było go jeść udekorowany maziajami z rozpuszczonej czekolady i łyżką konfitury jagodowej..

2

czwartek, 16 lutego 2012
gołębiarka..

dawno, dawno temu, jakieś dobre dziesięć lat temu, uległam iluzji... otóż zobaczyłam w jakimś pisemku kulinarnym przepiękne, fioletowe gołąbki z modrej kapusty.. zapragnęłam takie zrobić i zrobiłam z tym, że nie miały one nic wspólnego z tymi ze zdjęcia... wyszły sino-bure, nieapetycznie wyglądały, kapusta jak to kapusta czerwona, specjalnie w smaku najlepsza z mięsem mielonym nie była...  to była jedna wielka moja gołąbkowa porażka..

i tak mijały lata...

uwielbiam gołąbki i od święta jadałam je wówczas, gdy zrobiła je Mama J, lub gdy serwowane były w pracowej stołówce...

czasami w desperacji wielkiej i tajemnicy przed światem, sięgałam po gołąbki ze słoika, kupne, obrzydliwe i za każdym razem obiecywałam sobie, że już nigdy więcej...

i w końcu stało się :) przemogłam się, pokonałam niechęć do topienia wielkiej kapuchy w wielkim garze.... niechęć do wykraiwania opornego głąba wielkim nożem...

i stałam się gołębiarką ;)

 1

przepis:

  • kapusta włoska 1 duża (ponad 2 kg)
  • mięso mielone (łopatka, szynka, karkówka) 2 kg
  • ryż długi biały 100g (1 torebka) (można 2)
  • jaja 2 szt
  • przyprawy: sól, pieprz czarny, ziołowy, liście laurowe, ziele angielskie, maggi
  • koncentrat pomidorowy 1 szt (większy)
  • mąka 8 łyżeczek
  • 1/2 cytryny
  • koperek 3 gałązki

przygotować kapustę: zdjąć pierwsze liście, wykroić głąb i tak przygotowaną kapustę pogotować ok 20-30 minut w wielkim garnku na małym ogniu

mięso zmielić, wymieszać z jajkami i przyprawami oraz ugotowanym wcześniej ryżem (można dodać więcej ryżu lub w ogóle nie dodawać, jak kto lubi)

kapustę podzielić na osobne liście, twarde końcówki ściąć lub potraktować wałkiem :), na każdy liść nakładać farsz i dokładnie zawinąć gołębie...

2

w garnku przygotować trochę wody z przyprawami, na dno położyć ze dwa, trzy liście kapusty, a na nich układać dość ścisło gołąbki i uzupełnić garnek przegotowaną wodą..  gotować na małym ogniu co najmniej 40 minut do 60-ciu... z koncentratu i mąki zrobić sos na powstałym wywarze (ja odlałam wywar z gołąbków, zrobiłam swobodnie sos w innym garnku, a następnie ponownie wlałam go do gołąbków i pogotowałam parę minut dodając koperek)

'dosmaczyłam' na koniec odrobiną soku z cytryny, bo lubię kwaskowy sos pomidorowy..

3

z podanej ilości mięsa i kapusty wyszło mi 20 szt gołąbków, resztkę kapusty zjadły okoliczne kaczki..

4

niedziela, 12 lutego 2012
zupa musi być...

"Zupa musi być" (opowieść dobrze przyprawiona) aut. M.Kołodkiewicz - czy dobrze przyprawiona, to bym się ciuteńkę spierała.. - książka podzielona na rozdziały, które noszą nazwy zup - opowiastki młodej kobiety o życiu rodzinnym, a w tym wszystkim gotowanie owych zup..

1

czy się zrelaksowałam czytając tę książkę? - trochę tak, można się uśmiechnąć momentami i właściwie można ją czytać właśnie w czasie pomiędzy gotowaniem jednej czy drugiej zupy...

2

"Teściową oddam od zaraz" aut. M. Kursa - książka do jednego przysiadu, historyjka romantyczno-kryminalna z elementami do pośmiania się... taki babski kryminałek.. a o teściowej jest w tej książce chyba najmniej... :)

3

"Przyjaciółki" aut. A.Kołakowska - kolejna książka z serii literatury kobiecej - historia poznania się trzech dziewczyn dzięki ogłoszeniu w internecie. Losy każdej z nich przeplatają się ze sobą niejako.. dla mnie może być, tym bardziej, że bardzo przypomina mi moją własną historię i poznanie naprawdę świetnych dziewczyn właśnie przez internet (Dziewczyny Kochane, pozdrawiam Was serdecznie!)

45

jestem w trakcie czytania książki "Uroczysko" M. Kordel, a w kolejce oczekuje druga część tej historii "Sezon na cuda" - to historia kobiety porzuconej przez męża, którą w dodatku zostawia bez dachu nad głową. Kobieta wyjeżdża w Sudety i.... ciąg dalszy nastąpi, jak skończę czytać..

lubię takie historie, które opisują kobiety potrafiące dać sobie radę w sytuacji, kiedy wali im się życie i pojawiają się problemy jeden za drugim... to takie życiowe, czyż nie? coś, kurczę, o tym wiem...

---

przeczytałam "Uroczysko" i czytam "Sezon..." - kurczę, gdyby tak faktycznie wyglądało życie kobiet z problemami, to świat nie byłby taki zły :) - polecam, można przeczytać - książka weekendowa, wakacyjna, lekka, na poprawę nastroju, do kawy i kawałka ciastka - w stylu "Domu nad Rozlewiskiem"..

za chlebem...

za oknem mam 'niedzielę za miastem'.. cicho, w miarę słonecznie, nie jeżdżą samochody, ludzie pochowani w domach przed zimnem... samej mi się wychodzić nie chce.. mam 'ciąg' książkowy tym razem, więc pochłaniam lektury z mojej półki 'książki do przeczytania' i ze smutkiem stwierdzam, że jest ich tam coraz mniej :(  a ja lubię przecież mieć co czytać :) to jak nałóg, jak chleb, jak woda...

a tak a propos chleba... to... właśnie rośnie!

zapragnęłam dzisiaj domowego chleba i wzięłam mąkę, drożdże, wodę, cukier i sól, a także trochę płatków owsianych i ziaren słonecznika - suche wymieszałam z mokrym i teraz stoi w ciepłym miejscu i rośnie, za pół godziny wstawię na godzinę i będzie mi pachniało chlebem w całym domu...

 

fotki będą jak się upiecze i ostygnie..

1

2

3

poniedziałek, 06 lutego 2012
smażone ziemniaczki...

bardzo lubię smażone w ten sposób ziemniaki.. prosty dodatek do smażonej ryby lub mięsa, prosty a niezwykle smaczny...

1

umyte i obrane ziemniaki kroimy na cienkie plastry (jak chipsy) - używam do tego specjalnej ręcznej tarki do warzyw..

tak przygotowane ziemniaki przelewamy wrzątkiem i otrząśnięte z wody wrzucamy na mocno rozgrzany olej (oleju tylko tyle, aby zakryć dno patelni)

smażymy kilkanaście dobrych minut, aby się dobrze przypiekły.. pod koniec smażenia lekko solimy..

2

autorem dania i patentu z wrzątkiem jest J, a ja je uwielbiam z mlekiem zsiadłym lub kefirem..

w moim rodzinnym domu podobne ziemniaki robiła moja Mama, pokrojone w plastry ziemniaki, osolone lekko i posypane pieprzem ziołowym, zapiekała w piekarniku na płaskiej blasze przez ok 30minut..

inne obrazy filmowe..

a zima nadal trzyma mrozem.. dzień jednak coraz dłuższy i dłużej jest widno.. z każdym dniem coraz bardziej tęskno mi do wiosny..

ostatni tydzień uprzyjemniły mi filmy mało popularne, trochę inne, ale równie ciekawe, intrygujące, takie do przemyśleń..

zdecydowanie polecam "Kobiety z 6-go piętra" to jakby europejska wersja 'Służących' - rzecz dzieje się we Francji, a bohaterkami są Hiszpanki, pracujące we francuskich domach - wg mnie to bardzo dobre kino..

ja generalnie jestem wielbicielką kina europejskiego, więc moje oceny mogą być mocno subiektywne.. :)

12

"Brick Lane" to mądry film o dziewczynie z Bangladeszu, która poślubia mieszkającego w Londynie starszego mężczyznę. Film odebrałam jako smutny, bo jest w nim dużo tęsknoty za szczęściem, miłością, rodziną..

34

"Biutiful" to film, podczas oglądania którego można mieć wrażenie, że nie wiadomo o co w tym filmie chodzi.. jest jeden bohater, kilka wątków i też dużo smutku...ale bez obawy, film nie dołuje..

"Zapiski z Toskanii" - jestem pokręcona, obejrzę każdy film z Juliette Binoche :) reklamę banku też :) lubię filmy z tą aktorką, a ten film pokazuje spotkanie dwojga dojrzałych ludzi i ich rozmowy... takie bardzo spokojne kino.. na samotny wieczór, do lampki toskańskiego wina...

56

"Poznasz przystojnego bruneta" - i nazwisko reżysera mówi wszystko W.Allen, otóż to - ja wcześniejszego kina Allena jakoś nie mogłam zrozumieć, wręcz drażniły mnie jego filmy, ale ten obejrzałam sobie w ramach relaksu.. choć, może to nieładnie tak mówić, nic szczególnego w moje życie nie wniósł...

"Nasz brat idiota" - choćby dla odrobiny humoru, szczęścia i zobaczenia, jak inni ludzie mogą mieć wpływ na nasze ustatkowane życie, warto obejrzeć..

środa, 01 lutego 2012
obiad w 15 minut..

obiad w 15 minut - czy to możliwe? ależ możliwe..

1

bierzemy dużego ziemniaka i dokładnie myjemy, po czym umieszczamy w mikrofali włączając ją na 10 minut

następnie rozgrzewamy olej na patelni, kroimy w plastry polędwiczkę wieprzową, z lekka rozbijając a następnie soląc

kolejnym zajęciem jest wysypanie na talerzyk odrobiny bułki tartej i rozbicie w miseczce jednego jajka, które roztrzepujemy przez sekundę

następnie maczamy medaliony z polędwicy w jajku, bułce i smażymy na gorącym oleju przez parę chwil, przerzucając na drugą stronę po minucie, dwóch..

gdy medaliony się smażą, wyciągamy miks sałat, obieramy pół ogórka i kroimy go w kostkę, następnie dodajemy go wraz z odrobiną rzeżuchy i koperku oraz paru kropli cytryny do śmietany lub jogurtu greckiego

sałatę układamy na talerzu, na sałacie medaliony, obok połówkę ziemniaka a na ziemniaku sos ogórkowo-śmietanowo-jogurtowy..

2

a potem, potem pstrykamy fotkę i zaczynamy jeść :)

koszt porcji ok. 4 zł

pieskie żarcie...

pieskie żarcie, czyli gotowany ryż z włoszczyzną i kurczakiem..

czasami zamiast kurczaka  jest wołowina, a zamiast ryżu kasze wszelakie i warzywa..

mięso z kurczaka obieram z kości i drobię na mniejsze kawałki - taka porcja znika w mig..

1

potem słychać beknięcie, mlaśnięcie, następnie stukot małych łapek po panelach w drodze do miski z wodą, a cały proces kończy parosekundowe chłeptanie wody..

nie mija pięć minut, jak czarne futro wskakuje na kanapę, kładzie się na plecach i oczyma tak patrzy ckliwie, żeby ją pogłaskać po brzuchu...

2

takie to pieskie życie jest..