czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
sobota, 31 marca 2012
lunchtime 1932...

przerwa na posiłek...dawno temu, bo w 1932 roku i nie w Warszawie, a w Nowym Yorku...

te zdjęcia wywarły kiedyś na mnie niesamowite wrażenie... niektóre z nich, szczególnie trzy, są bardzo znane całemu chyba światu..

132456798

źródło: google

wtorek, 20 marca 2012
bułki z ciasta chlebowego..

zachciało mi się świeżej kajzerki z makiem na śniadanie, chrupiąca, ze świeżym masłem maślanym, z serem białym i konfiturą z płatków róży... do tego kubek kakao...

tak i zrobiłam bułeczki z ciasta chlebowego..

1

  • 1/2 kg mąki
  • 2 szkl wody (lub ciut mniej)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soli (płaska)
  • 20 g drożdży
  • 1 łyżka oliwy
  • garść pestek słonecznika
  • trochę maku
  • odrobina mleka

rozrobiłam drożdże w odrobinie wody, z cukrem i łyżką mąki, pozostałą mąkę przesiałam przez sito, dodałam sól, pestki słonecznika, wymieszałam wszystko, zagniotłam ciasto, podzieliłam na porcje i ułożyłam na blasze, następnie bułeczki nacięłam, posmarowałam mlekiem i posypałam mlekiem, odstawiłam na parę minut do wyrośnięcia, a następnie piekłam 23 min w tem 200"C

2

3

i powtórka kolejnego dnia...

11

niedziela, 11 marca 2012
koniec wiosny i magiczne miejsce..

..trzy książki plus jedna:

"Koniec wiosny w Lanckoronie" Agnieszka Błotnicka

"Magiczne miejsce" Agnieszka Krawczyk

"Alicja w krainie konieczności" Magdalena Kawka

ta pierwsza, już przeczytana, w jeden dzień... wciągnęła mnie ta opowieść o młodej kobiecie, której historia wyjazdu z Warszawy, odchudzania się i spojrzenia na życie, przeplata się z historiami innych, napotkanych na swojej drodze ludzi..  podobała mi się ta książka...

ta druga -podobała mi się bardziej - niesamowicie dużo dobrej energii zaczerpnęłam z tej książki i wiary w ludzi, czy są takie miejsca w Polsce? to ja chcę tam zamieszkać, mieć za sąsiadki i Milę i Teklę i wszystkich mieszkańców Idy.. - polecam... niesamowity relaks przyniosła mi lektura tej książki..

jedno tylko mi w niej przeszkadzało - cytaty prawie na co drugiej stronie z różnych dzieł znanych pisarzy, aż się człowiek zaczyna wstydzić, że nie przeczytał wszystkich wspomnianych... wg mnie za dużo tych 'mądrości' - zupełnie niepotrzebnie..

autorka nie musi udowadniać czytelnikowi, że jest taka 'oświecona', a ten ma czytelnicze braki... :)  niemniej książkę warto przeczytać...

ta trzecia zaś, to historia mężatki, żony ciągle zapracowanego męża, siostry niezbyt odpowiedzialnej matki trójki dzieci i kobiety, o której względy zabiega dwóch mężczyzn.. bardzo fajnie się czyta tę historię, tak jakby oglądało się serial w tv.. - polecam..

ta czwarta, dodana tu po jakimś czasie tylko dlatego, żeby nie tworzyć nowego wpisu, to "Zemsta" Małgorzaty Maciejewskiej - jedna z lepszych 'babskich' książek, jakie ostatnio czytałam.. tragiczna na początku, mąż, zdrada i skok przez okno plus dobre przyjaciółki, które pomszczą swoją koleżankę w imię ich przyjaźni.. momentami wydaje się, że to polskie "Gotowe na wszystko", ale nie... to zupełnie inne, polskie realia i babska przyjaźń, która, jeśli jest prawdziwa i szczera przetrwa wszystko...

kwiommie

a1q4

poniedziałek, 05 marca 2012
obiad nie na mieście...

to był spontan..

telefon i propozycja obiadu gdzieś na mieście... ale, że nie bardzo na to miasto miałam nastrój, to zaproponowałam obiad u siebie..

coś prostego, szybkiego, ciepłego i dla żartu 'jakby na mieście'...?

przyszły mi do głowy pulpeciki szwedzkie z żurawiną, jak w Ikei :) no ale one są specyficzne i niepodrabialne :) podobnie jak sos (bo ten z torebki do kupienia w sklepiku spożywczym Ikei, to zupełnie nie to)..

2

tak więc zrobiłam pulpeciki w formie mini kotlecików mielonych, do tego sos cebulowo-śliwkowy, ziemniaki z koperkiem (Ikea podaje ziemniaki z wody) oraz żurawina rodem z Krakowskiego Kredensu, otrzymana kiedyś w prezencie od Kasi i Zbyszka..

1

tak na marginesie: lubię Ikeę.. tę ich kuchnię, sklep i drobiazgi.. a dzisiaj wyczytałam, że Ikea będzie sprzedawać domy ze swoim wyposażeniem... no cud miód jak dla mnie, tylko wygranej w totka mi brak... :)

babski deser..

babski deser dla wiecznie odchudzających się dziewczyn :) ostatnio często powtarzalny w mojej kuchni, bo szybki, prosty i apetycznie wygląda...

jogurt grecki, truskawki, tarta czekolada, kulki wafelkowe z deseru Fantazja..

na dno szklanki wsypać porcję kulek czekoladowych, nałożyć warstwę jogurtu, pokrojone truskawki, kolejną warstwę jogurtu..

udekorować połówką truskawki i tartą czekoladą... dla rozpusty można dodać wafelka w czekoladzie by Biedronka..

czas wykonania 2 minutki :)

1

trochę wiosny tej zimy...

odwiedziła mnie dzisiaj Małgosia i przyniosła ze sobą naręcze tulipanów i całe pokłady dobrej energii, uśmiechu, ciepła i radości... i ptasie mleczko... :)

1

a za oknem przyświecało nam wiosenne piękne słońce...

dziękuję!

:)

sos cebulowo-śliwkowy..

do pulpecików a'la szwedzkich (podawanych w Ikei) zrobiłam zamiast sosu takiego pieczeniowego sos cebulowo-śliwkowy...

przepis:

  • cebula 4 szt
  • śliwka węgierka mrożona (garść)
  • przyprawy: sól, pieprz czarny
  • margaryna kasia 2 łyżki

rozpuścić tłuszcz w garnku i dodać pokrojoną w grubą kostkę cebulę.. przesmażać do czasu, gdy cebula zacznie lekko ciemnieć.. następnie dodać sporą garść mrożonych odpestnionych śliwek węgierek oraz przyprawy, dodać 1/2 szkl wody i dusić, aż cebula będzie miękka...

całość zmiksować w malakserze na gładką masę..

1

2

sałata jak sałata...

najprostszy i najszybszy sposób na sałatę, którą lubię na wszelkie możliwe sposoby i we wszelkich kombinacjach..

1

sałata, cytryna, parę ziaren cukru, śmietana lub jogurt grecki...

umytą sałatę porwać lub pokroić (masłową, lodową lub rzymską), skropić sokiem z 1/2 cytryny, posypać cukrem i polać śmietaną/jogurtem, wymieszać...

można dodać garść albo dwie ziaren słonecznika...

2

akcja 'tylna ścianka'..

większość z nas wie, co to jest akcja 'tylna ścianka' :) dotyczy to szafek kuchennych, ale również lodówki..

w mojej akcji tylnej ścianki rzecz dotyczyła makaronu pozostałego po daniu 'makaron z truskawkami i śmietaną' - oraz reszty mieszanki 'warzywa na patelnię', która skrywała się w zamrażalniku...

w efekcie daniem obiadowym stał się makaron z warzywami i jajkiem..

przepisu nie podaję, bo każdy z nas ma swój własny przepis :)

tyl1

tyl2