czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
wtorek, 29 października 2013
pieczarka, jak jesienny grzyb....

dostałam trochę malutkich pieczarek... i tak naprawdę jedyne, co przyszło mi do głowy, to ich usmażenie w całości..

druga wersja miała być z papardelle i płatkami kurczaka, ale nie miałam weny...

wprawdzie spędziłam dzisiaj cały dzień w domu i był na to czas, ale sił brakło, jakbym co najmniej wróciła z kopalni..

pieczarki usmażone na maśle z paroma kroplami oleju i szczyptą soli...

1

2

3

poniedziałek, 21 października 2013
wszystko przez Weronikę....

jedna z moich ulubionych prezenterek radiowych, z radia Chilli Zet lub Zet Chilli jak kto woli, podzieliła się ze słuchaczami tym oto teledyskiem..

aż się tańczyć chce, na poranną gimnastykę w bieganinie szykowania się rano do pracy jak znalazł..

niedziela, 20 października 2013
weekend z Jane Austen...

czasami z rzeczywistości warto uciec w fikcję... weekendowe wieczory bardzo się do tego nadają..

zaczęłam słuchać audiobooka "Rozważna i romantyczna", ale nie dałam rady słuchać lektorki, która myliła przecinki z kropkami.. dlatego też włączyłam sobie film... a potem drugi, a potem kolejny...

czy Jane Austen mogła sobie wyobrażać, że jej historie będą miały swoje fanki w XXI wieku?

 

sobota, 19 października 2013
pseudo chilli, pseudo con carne..

po prostu pulpety z czerwoną fasolą.. prawie jak chilli con carne, ale prawie...robi wielką różnicę..

1

2

przepis prosty jak pulpety... zrobić pulpety, zagęścić sos, dodać fasolę z puszki i dwie garści świeżego szpinaku..

zamiast ryżu miałam tu makaron w dinozaury, ot poniosła mnie fantazja..

 

śladami bobrów...

11

24a

56

78

910

1112

1315

1617

w jeden z październikowych weekendów szwendałyśmy się z Nuśką po lesie, szukając śladów bobrów podgryzaczy..

znalazłyśmy tylko parę jeżyn, piękne kwiaty trzmieliny pospolitej, mysią norkę, parę muchomorów, prawie ścięte już zębami bobrów drzewo i wygniecioną w sitowiu ich ścieżkę do jeziorka..

na suchych gałęziach sosen powiewały sobie niteczki babiego lata, a przez cały dzień dziarsko pracował i stukał dzięcioł... jest wytrwały, bowiem widzę go w tym samym miejscu już cały miesiąc...

no i fotki doczekał się też Natan, który dostojnie zaległ przed kominkiem..

 

piątek, 18 października 2013
...tak, bez słów....

parę lat temu usłyszałam tę piosenkę w wykonaniu Edyty Jungowskiej, o Nouvelle Vague też usłyszałam jakiejś dwa, trzy lata temu - a teraz proszę, dwa w jednym... - ładne wykonanie, choć tak na prawdę wolę chrypkę Jungowskiej...