czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
wtorek, 25 października 2011
marchewkowe pięć minut..

nie ma to jak porządki w kuchni... następstwem tych porządków było przeniesienie z blatu na lodówkę kuchenki mikrofalowej, a postawienie na blacie, tuż pod ręką, sokowirówki i blendera, które od dobrych dwóch lat chyba stały nieużywane, bo nie było dla nich dogodnego miejsca w kuchni.. tzn blender czasami wyjmowałam do zup lub sosów, ale wkurzała mnie cała procedura wyciągania tego sprzętu, a potem chowania...

1

dawno temu nabyłam te sprzęty, aby pić soki i miksować koktajle... odchudzać się miałam no i zdrowo odżywiać, a ówczesnym guru była dla mnie i jeszcze jest Gillian McKeith i jej książki z serii "Jesteś tym co jesz" - jestem fanką jej programów o chudnięciu...

2

tak więc zakupiłam na początek kilogram marchewki i miała ona (marchewka) swoje 5 minut w mojej kuchni, bo zarówno z tego kilograma zrobiłam 2 szklanki soku marchwiowego, a z pozostałego miąższu (był wilgotny i słodki) zrobiłam ciasto marchewkowe..

przepis:

  • marchew 1 kg ( 1.99 zł - (paczkowana) Biedronka, ale tak w ogóle marchew jest tańsza )

 

umytą marchewkę pokroić na kawałki i wycisnąć z niej sok w sokowirówce, z  kilograma wyszło mi ok 500 ml przepysznego soku

miąższ, jeśli jest wilgotny (zależy od marchwi) można wykorzystać do ciasta