czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
sobota, 20 października 2012
urodzaj jabłkowy..

dostałam od mojego brata wielgachną torbę jabłek różnych z jego działki..

część z nich zjedliśmy bez przetwarzania, z części zrobiłam jabłka do szarlotek, z kolejnych ugotowałam kompot, którego nie robiłam hmmm... ho ho, a może i jeszcze dłużej...

kompo1

kompo2

została mi tych jabłek jeszcze jedna miseczka, którą doglądam na balkonie (tam chłodniej, no i muszki owocówki nie latają po domu) - może się skuszę na szarlotkę 'paskową' - nie pamiętam jak się ta szarlotka nazywa, ale cieniutkie plasterki położone warstwa na warstwie...

pożyjemy, zobaczymy...

kompo4

kompo5

różowiutki kompot znowu cofnął mnie do dzieciństwa....