czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
niedziela, 01 stycznia 2012
bitka wołowa z podgrzybkiem..

wyciągnęłam z zamrażalnika kawałek wołowego udźca z postanowieniem zrobienia z niego bitek.. i tak też z tym mięsem postąpiłam...

1

pokroiłam w plastry, rozbiłam tłuczkiem, posoliłam lekko, otoczyłam w mące, podsmażyłam na patelni..

w garnku rozgrzałam dwie łyżki margaryny kasi, dodałam przyprawy: sól, pieprz ziołowy, czarny, liść laurowy, trochę maggi...

na rozpuszczony tłuszcz wrzuciłam dwie małe cebule pokrojone w piórka, gdy się lekko zeszkliły, dodałam mrożone podgrzybki...

podlałam całość gotowaną wodą i do tego włożyłam wcześniej podsmażone bitki...

na patelni dosmażyłam część cebuli, właściwie z lekka ją przypalając i podsypując resztą mąki, która została z obtaczania mięsa

przypaloną cebulę z mąką dodałam do garnka z mięsem, dusiłam całość przez około 1,5 godziny

2

poniedziałek, 19 września 2011
papardelle & strogonoff..

papardelle brzmi o wiele bardziej ciekawiej niż wstęgi, no bo przecież nie wstążki... a strogonoff, czy strogonov, stroganoff, lepiej niż gulasz wołowy z pieczarkami w sosie pomidorowym, czyż nie...? :) niemniej, czy to są wstążki, wstęgi czy papardelki - to smakują jednakowoż... :) no, ale....

1

przepis na strogonoffa już kiedyś był, a ten tu, to jak mawia J 'zamrożka' :), wyjęty z zamrażalnika i bezczelnie odgrzany w czasie, gdy przeglądałam, jak zwykle, poniedziałkową gazetę "Praca"...

makaron papardelle marki totalnie polskiej ( po włoskie makarony do Piotra&Pawła nie szybko się wybiorę ) ugotowałam w czasie, który podany był na opakowaniu tj 8 minut...

2

jedyny luksus na jaki sobie dzisiaj pozwoliłam, to sięgnięcie po głęboko schowany talerz, jeden z 3-ch, jaki mi został po mojej Mamie... (nie używam na codzień, abym dłużej tę pamiątkę zachowała)

3

ot, pomarańczowy gulasz na pomarańczowym talerzu w pomarańczowym, jesiennym zachodzie słońca skonsumowany i popity pomarańczowym sokiem jabłkowym ;)

tak mi jakoś pomarańczowo-radośnie dzisiaj jest... :)

niedziela, 11 września 2011
rabo de toro.... ogon wołowy...

w oryginale rabo de toro, to ogon z byka, który poległ w corridzie... to w Hiszpanii, a tutaj w Polsce, w Warszawie krowi ogon zdobywa się w supermarketowej chłodni w dziale 'wołowina'...

tak naprawdę nigdy nie zastanawiałam się, skąd się bierze mięso w sklepowych chłodniach - gdybym się nad tym dłużej zatrzymała, to nie wiem jakby się to skończyło, łakomstwo moje dotyczące mięs wszelkich wzięło jednak górę i staram się nie myśleć o tym, w jaki sposób jest ono pozyskiwane...

mięso z ogona jest bardzo smaczne i delikatne.. zanim zabrałam się do obróbki, poszukałam oryginalnych przepisów tej potrawy na stronach hiszpańskich pasjonatek kuchni domowej, niemniej i tak trzymałam się mojej własnej wersji autorskiej... nie dodałam czosnku i pomidorów, ani czerwonego wina... (bo miałam otwarte białe...)  :)

1

przepis:

  • ogony wołowe ok 0.80 kg ( 8,20 zł )
  • cebula 2 szt  ( 0, 50 zł )
  • marchew 2 szt duże ( 0, 50 zł )
  • przyprawy: sól, pieprz czarny, ziołowy, zioła włoskie, liść laurowy, rozmaryn
  • margaryna ok 40g ( 0,30 zł )
  • białe wino wytrawne (chlust od serca) ( 3,00 zł )
  • makaron penne 1/2 opak. (1,50 zł )

cebulę pokroiłam w dość grubą kostkę i przesmażyłam w rondelku na tłuszczu, dodałam kawałki ogona i obsmażyłam przez chwilę, dodałam przyprawy, pokrojoną w plastry marchew i dolałam wino, chwilę to wszystko popyrkotało, po czym dolałam trochę wody i dusiłam do miękkości mięsa..

2

3

jest to, wbrew pozorom jedno z droższych dań - kobiecie wystarczy jeden kawałek, no może dwa, ale rosły facet zjadłby pewnie ze 4 kawałki :)

4

koszt całości: 14 zł, porcji obiadowych wyszło 2, no może po ok. 5 zł/porcja, bo na dwa kawałki załapała się psica :)

czwartek, 18 sierpnia 2011
gulasz wołowy..

z mięs wołowina jest moim ulubionym, ale najbardziej czasochłonną w obróbce.. robię z niej bitki, roladki i gulasze..

ten gulasz to wołowina w sosie cebulowym z dodatkiem marchwi i ziół..

1

przepis:

  • wołowina 500 g ( 9,90 zł)
  • cebula 6 szt ( 1,30 zł )
  • marchew 1 szt ( 0,20 zł)
  • przyprawy: sól, pieprz czarny, ziołowy, rozmaryn, tymianek, zioła włoskie, papryka słodka
  • mąka 2 łyżki ( 0,10 zł )
  • margaryna 2 łyżki ( 0,30 zł )
  • kasza gryczana 250 g  2 torebki ( 1,10 zł)

obraną cebulę pokroić w ósemki, podsmażyć w garnku chwilę na marfarynie, dodać marchew i pokrojone w kostkę mięso.. następnie dodać przyprawy i jeszcze chwilę obsmażać, po czym zalać wodą i dusić ok 1,5 - 2 godzin

23

45

pod koniec duszenia dodać dwie łyżki mąki, aby zagęścić sos..

i gotowe...

koszt całości: 12,90 zł, koszt porcji: 4,30 zł (3 porcje)

6

piątek, 29 kwietnia 2011
wołowina na okrągło..

to prawda.. bardziej wolę obłe kształty w potrawach, choć nie gardzę formą frytki czy makaronowej wstążki..

kanciaste,  kaleczy podniebienie i duszę, obłe jest jakby życzliwsze...

dzisiaj wołowina rolowana z kluską śląską,  adoptowaną na warszawski talerz...

qq

przepis:

nie chce mi się dzisiaj pisać przepisu w formie, którą stosuję zazwyczaj, tak więc do tego dania potrzebna jest dobra wołowina, ja kupuję wołowinę w Biedronce, to jedna z lepszych jakie ostatnio udało mi się kupić w różnych sklepach.. do tego trochę suszonych grzybów, cebula, najczęściej stosowane przeze mnie przyprawy, więc sól, pieprz czarny i ziołowy oraz nieśmiertelne maggi, a cała filozofia, to zwinięcie ścisło plastrów wołowiny, uduszenie jej w sosie i podanie z mączno-ziemniaczanymi kluskami..

ww

dd

ps' zjadłabym arbuza...

zz

poniedziałek, 25 kwietnia 2011
rostbeff..

rostbef w plastrach, jako danie mięsne główne do ziemniaków i surówki na obiad lub jako carpaccio z wołowiny..

w tym przypadku jako mięso do obiadu

r1

przepis:

  • rostbef ok 1,30 kg (z kością)
  • przyprawy: sól i czarny pieprz
  • olej (odrobina)

umyty i osuszony oraz odkostniony kawałek rostbefu posypałam obficie solą i pieprzem, obsmażyłam szybko na bardzo gorącej patelni, aby ściąć mięso z zewnątrz przed pieczeniem, piekłam w temperaturze 250'C przez ok 35-40 min /w połowie czasu pieczenia odwrócić mięso/

r2

piekłam mięso z termoobiegiem i czasowo z włączoną grzałką grilla

po upieczeniu mięso odstawić na parę minut do odpoczęcia..

r3

niedziela, 20 marca 2011
wołowina duszona, z grzybami...

nie chciało mi się dzisiaj już więcej stać przy kuchni...bo i chałka rano i gnocchi na obiad... a jeszcze mięso czekało na przyrządzenie...

tak więc zebrałam wszystkie produkty i postawiłam na lenistwo lub na 'ograniczone zaangażowanie w gotowanie'...

przepis:

  • mięso wołowe - rozbratel  1/2 kg
  • pieczarki ok 30 dkg
  • cebula 2 szt średnie
  • przyprawy: sól, pieprz ziołowy, szczypta przyprawy włoskiej, ziele angielskie 2 ziarnka, parę kropel maggi, olej, liść laurowy
  • grzyby suszone 1 garść
  • woda ok 2 szkl

mięso i cebulę pokroiłam w dość sporą kostkę, pieczarki na ćwiartki

w1

z oleju i przypraw zrobiłam taką jakby zaprawę i dodałam do niej pokrojone produkty, wymieszałam, dolałam dwie szklanki gotowanej wody..

nagrzałam piekarnik do 200"C, wstawiłam garnek do piekarnika wcześniej nakrywając go folią aluminiową, którą zdjęłam po ok 35 min pieczenia/duszenia

mięso było w piekarniku ok 1,5 h

tak uduszoną wołowinę podałam z kluskami gnocchi i szybką mizerią tj plastry ogórka, sól, parę ziaren cukru, parę kropel octu, śmietana i koper

w2

to danie było czystą improwizacją, ale spodobało mi się i zostaje w mojej kuchni na dłużej..

w3

niedziela, 13 lutego 2011
wołowy zraz lub rolada...

jak zwał, tak zwał, dla mnie są to roladki..

Mama robiła je z cebulą, ogórkiem kwaszonym i kawałkiem słoniny w środku...

ja, gdy mam więcej czasu, robię z cebulą i ogórkiem, czasem do sosu dodaję suszone grzyby, ale ta wersja jest wersją bez nadzienia w środku, w sosie mocno cebulowym..

przepis:

wołowinę solę i pieprzę, zawijam, obtaczam w mące i smażę na mocno rozgrzanym tłuszczu do zarumienienia...

mięso wrzucam do wrzątku z przyprawami: liść laurowy, sól, pieprz czarny i ziołowy, maggi..

na patelni po mięsie obsmażam dużo, dużo cebuli oprószonej mąką, mąkę dodaję jeszcze podczas smażenia cebuli - cebulę lekko przypalam i przekładam do garnka z mięsem...

duszę przez ok 1- 1,5 h, do miękkości.... to jest za każdym razem inaczej, w zależności od gatunku i wieku mięsa...

podaję zazwyczaj z kaszą perłową lub gryczaną...albo ziemniakami...