czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
niedziela, 08 września 2013
ciasto drożdżowe..

i jeszcze trochę cierpliwości...



niedziela, 18 listopada 2012
jabłecznik a'la tarta...

jabłecznik (o rany, jak ja dawno nie słyszałam tej najnormalniejszej nazwy ciasta jabłkowego - tylko szarlotki i szarlotki) - no więc jabłecznik a'la tarta, a to dlatego, że upieczony w formie do tarty i cieniutki jak tarta... ale z kruchym tartowym ciastem, to nic wspólnego nie ma...

1

ot, miał być ten jabłecznik tak szybki jak sypana szarlotka po prostu..

przepis (improwizowany)

  • 10 jabłek normalnej, standardowej wielkości
  • 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki kaszy mazurskiej drobnej (nie miałam już manny)
  • 1/2 szklanki cukru (dałam ciut mniej ostatecznie) + 2 łyżki do jabłek
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (dałam na oko)
  • 50 g masła, może 60 g
  • do posmarowania formy trochę Kasi - margaryny

suche składniki wymieszałam ze sobą, jabłka obrałam i starłam na tarce z dużymi oczkami - posłodziłam te jabłka dwiema czubatymi łyżkami cukru

formę posmarowałam margaryną Kasią, wysypałam część suchej mieszanki ciastowej na spód rozprowadzając równo, na to wyłożyłam jabłka, a z pozostałej części suchego ciasta zrobiłam kruszonkę dodając zimne masło

piekłam 40 min w temp 180"C z termoobiegiem - bo zależało mi na tym, żeby kasza 'doszła', ale nie doszła :) ta, w kruszonce nie doszła wcale, więc wierzch ciasta jest nieco kruchy i trzeszczy pod zębami :)

2

nie przeszkadza to jednak łasuchowi na degustację, choć drugi raz już tego nie zrobię tzn nie zamienię manny na mazurską...

3

niedziela, 28 października 2012
szarlotka 'sypana'...

usłyszałam o tej szarlotce parę dni temu, przysłuchując się rozmowie koleżanek przy lunchu...

zaciekawiła mnie, bo lubię wypieki szybkie, łatwe i smaczne :)

pogrzebałam też w internecie i okazało się, że to bardzo znana szarlotka...

surowce miałam pod ręką, chęci też, czasu w zapasie, więc czemu nie?

0

przepis:

  • szklanka mąki
  • szklanka cukru
  • szklanka kaszy mannej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g masła
  • 1 kg jabłek
  • dodatki: 1/4 szkl cukru do jabłek, 1 łyżeczka cukru waniliowego

mąkę, cukier i kaszę oraz proszek do pieczenia - wymieszać, jabłka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach, jabłka wymieszać z cukrami (patrz: dodatki)

formę do pieczenia wysmarować sporą ilością tłuszczu, na to wysypać część mieszanki ciasta, a następnie wyłożyć warstwę jabłek, na jabłka wysypać resztę mieszanki.. na samym wierzchu umieścić resztę masła, można pokroić je w cienkie plastry (ja tak zrobiłam) lub polać wierzch ciasta rozpuszczonym masłem (wersja zasłyszana)

można też zrobić dwie warstwy jabłek i trzy warstwy ciasta (najczęściej spotykany sposób w internecie)

piec 60 min w temperaturze 180-190"C - ja swoją zrobiłam z podwójnej ilości składników

12

34

muszę powiedzieć, że szarlotka jest niezła - choć dla mnie ciut za słodka, dałabym 3/4 szkl cukru następnym razem...

5

piątek, 20 stycznia 2012
ciasto czekoladowe w pięć minut..

to moje pierwsze ciasto pieczone (gotowane?) w kuchence mikrofalowej, piecze się 3 minuty tylko, robi dwie...

ten szybki, błyskawiczny wręcz przepis znalazłam na stronie pisarki Marty Fox - i tak sobie myślę, że można je zrobić, gdy niespodziewani goście dzwonią domofonem :) zanim wejdą po schodach, ciasto już będzie gotowe, a w domu będzie pachnieć gorącą czekoladą...

1

przepis:

  • 1 jajko
  • 3 łyżki mleka
  • 3 łyżki oleju
  • 4 łyżki cukru
  • 4 łyżki mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

wszystkie składniki wymieszać łyżką, przelać do szklanej miski i wstawić do mikrofali na 3 minuty

ilość składników wystarcza na cztery porcje, można podać z łyżką wiejskiej (lub bitej) śmietany i posypać wiórkami czekoladowymi.. można całe ciasto polać rozpuszczoną czekoladą lub posypać cukrem pudrem..

ma kształt miski, w której się piecze, ale można użyć np prostokątnego naczynia szklanego..

2

3

czwartek, 12 stycznia 2012
ciasto kawowe uzależnia...

ciasto kawowe uzależnia... bardzo...

od czasu, gdy zrobiłam swoje pierwsze ciasto kawowe (przepis parę wpisów wcześniej lub w zakładce 'ciasta'), powtarzam je co jakiś czas, bo jest proste w przygotowaniu i szybkie w pieczeniu (w formie babeczek tylko 25 min)

i jeszcze szybciej się kończy, więc tym razem zrobiłam to ciasto z podwójnej ilości składników..

do tego ten kawowy lukier, tutaj pieguskowaty...

1

2

poniedziałek, 28 listopada 2011
ciasto kawowe z kawowym lukrem...

skusiłam się na zrobienie tego ciasta, ponieważ jestem wielbicielką kawy.. amatorką, nie jakąś tam smakoszką, ale kawę lubię i byłoby mi naprawdę ciężko, gdybym nie mogła wypić choć jednej, a najlepiej dwóch filiżanek kawy dziennie..

przepis na owo ciasto zobaczyłam na forum

Galeria Potraw

autorką przepisu jest kasiaaaa24 "Gotowanie cieszy"

i bardzo się cieszę, że to ciasto w końcu zrobiłam, bo jego przygotowywanie przysporzyło mi sporo radości a efekt finalny miło nagrodził niecierpliwe nań oczekiwanie...

ciasto robi się szybko, co dodatkowo jest jego atutem..  ja z proporcji podanych przez kasięęęę24 zrobiłam mini keksówkę i sześć babeczek..

1

przepis:

  • 1/4 szkl mleka (gorącego)
  • 12 łyżeczek kawy rozpuszczalnej ( u mnie kawa z Lidla - GranArom Gold 10,99 zł/100g)
  • 1 szkl mąki
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli ( u mnie trzy machnięcia solniczką)
  • 120 g miękkiego masła
  • 3/4 szkl cukru
  • 2 jajka
  • lukier: 3/4 szkl cukru pudru, 1 łyżeczka kawy, 2 łyżeczki mleka, 1 łyżeczka wody

rozpuściłam kawę w gorącym mleku i odstawiłam do ostudzenia (na ten dzisiejszy wiatr na balkonie, wystygło b.szybko), jajka utarłam z cukrem, dodałam masło i proszek do pieczenia oraz sól, następnie dodałam rozpuszczoną kawę a na samym końcu mąkę..

2

masą uzupełniłam foremkę mini keksówki oraz sześć babeczkowych papilotek..

ciasto piekłam wg przepisu - 45 min w temp 175'C, babeczki wyjęłam z piekarnika po 25 minutach..

kosz całości może ok 4-5 zł

niedziela, 13 listopada 2011
placek z jabłkami...

dostałam ogromną siatkę wspaniałych, dużych jabłek i pomyślałam o szybkim placku z jabłkami.. 

1

poza tym dostałam też kilka dorodnych selerów, porów, kalarepek i parę główek czerwonej kapusty - teraz muszę się trochę pogłowić, co z tego wszystkiego zrobić...

a placek taki szybki: 5 jajek utarłam z 1 i 1/4 kubka cukru, dodałam 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 łyżeczkę sody oczyszczonej, parę kropel esencji cytrynowej, pół kubka oleju i duży kubek 400g kefiru, na końcu dodałam 1/2 kg mąki i ciut..

6 jabłek pokroiłam w plasterki i wymieszałam z masą na ciasto, wylałam do dużej blachy, na wierzchu ułożyłam plasterki jabłek, posypałam obficie cukrem i piekłam w temp 190" przez 55 minut..

2

3

czwartek, 10 listopada 2011
ciasto maślankowo-jabłkowe..

miałam parę działkowych jabłek, maślankę 'owoce leśne', którą w zaślepieniu kupiłam, bo tak naprawdę chciałam kupić zwykłą, a zmyliła mnie kolorystyka opakowania (tak to się kupuje w pośpiechu, gdy głowa boli i człowiek generalnie źle się czuje)..

upiekłam ciasto maślankowo-jabłkowe..

1

przepis:

  • mąka 1/2 kg
  • jajka 4 szt
  • cukier 1 kubek do herbaty (wąski)
  • olej 1/2 kubka jw
  • jabłka 5 szt
  • maślanka leśna 500 ml
  • proszek do pieczenia 2 łyżeczki
  • soda oczyszczona 1 łyżeczka
  • cukier do posypania (normalny)

jabłka obrałam i pokroiłam na ćwiartki a następnie pokroiłam w plasterki, nierówne takie.. jajka ucierałam z cukrem i proszkiem do pieczenia oraz sodą, dodałam maślankę i olej, następnie mąkę i wszystko wyrobiłam mikserem przez chwilę..

do ciasta dodałam jabłka, wymieszałam lekko i całość wylałam na dużą blachę.. wierzch ciasta posypałam dość obficie cukrem, co po upieczeniu dało fajną chrupką i słodką skorupkę..

2

jedna uwaga: nigdy więcej maślanki leśnej :) bowiem ciasto zmieniło kolor od tej fioletowej maślanki i po upieczeniu jest takie brązowawe a dodatkowo przebija smak owoców leśnych - idealny do owoców jagód, jeżyn lub malin, do jabłek tak sobie, ale mojemu synowi wyjątkowo to ciasto smakuje i mówi, że to fajne połączenie...

3

ja uważam inaczej, ale ciasto następnym razem zrobię na zwykłej maślance..

piekłam w temp. 190"C przez 55 min

wtorek, 25 października 2011
ciasto marchewkowo-piernikowe..

jako produkt uboczny soku z marchwi, zostały mi dwie szklanki marchwianego miąższu... spróbowałam go, czy nie jest za suchy i nie był, był w sam raz wilgotny i słodki, co rokowało dobry smak ciasta marchewkowego.. bo grzechem byłoby ten miąższ wyrzucić, czyż nie?

1

przepis:

  • marchew 2 szkl miąższu ( 1,60 zł )
  • mąka 2 i 1/2 szkl ( 0,80 zł )
  • cukier 1 i 1/4 szkl ( 1,00 zł )
  • olej 1 szkl ( 1,40 zł )
  • jajka 4 szt ( 1,20 zł )
  • kakao 2 łyżki ( 0,40 zł wszystkie suche dodatki jn)
  • cynamon 1 łyżeczka
  • przyprawa do pierników 1 łyżeczka
  • proszek do pieczenia 1 łyżeczka
  • soda oczyszczana 1 łyżeczka

ucieram żółtka z cukrem na kogel mogel, dodaję ubitą z białek pianę i mieszam, następnie dodaję kakao, proszek i sodę, olej, marchew i mąkę

2

ciasto piekłam w największym garnku tefal ingenio, bo nie mam tortownicy - 40 min w temp 180"C z termoobiegiem

789

mniam..mniam.. :)

ps' następnym razem zrobię ciasto z miąższu buraczanego, a potem upiekę ciasto z dyni

koszt całości: 6,40 zł

piątek, 07 października 2011
zebra..

zebrę z dzieciństwa pamiętam, ot pojawiła się któregoś dnia w naszym domu rodzinnym jako swoistego rodzaju nowość wśród ciast... no i taka 'dziwna' była, bo na oleju - a co to za ciasto na oleju... jakieś takie mało wiarygodne... ale okazało się, że ciasto fajnie wygląda, dobrze smakuje i oko raduje..

2

parę razy w życiu mi ta zebra nie wyszła, albo mi się paski zlały, albo zakalec wyszedł i opadło, albo coś tam....

przypomniałam sobie o tej zebrze niedawno, ciasto proste, w miarę szybko się robi, jest przy tym trochę zabawy, bo raz ciemne, raz jasne ciasto się leje i jeszcze dobrze trafić trzeba w środek, jeśli chce się mieć to ciasto 'na cacy' :)

paręnaście lat temu wymyśliłam sobie jeszcze, że nożem te zebry dekoruję, tzn od zewnętrznej krawędzi formy do środka kroję te surowe zebry jakby i wówczas tworzy się ten smakowity wzór... :) a ja kwiaty, kwiatki i mazaje generalnie lubię...

1

przepis:

  • jaja 5 szt  ( 2,00 zł )
  • cukier 1,5 szkl ( 1,00 zł )
  • olej 1 szkl ( 1,50 zł )
  • woda ciepła 1 szkl (?)
  • mąka 3 szkl ( 0,50 zł )
  • kakao 3-4 łyżki ( 1 zł z innymi drobnymi składnikami )
  • proszek do pieczenia 3 płaskie łyżeczki
  • aromat wg gustu ( u mnie pomarańczowy )

całe jajka utrzeć z cukrem, dodać olej i wymieszać, następnie dodać wodę i mąkę i dalej wyrabiać, dodać proszek do pieczenia

ciasto podzielić na dwie części, do jednej z nich dodać kakao i ze cztery łyżki wody

wlewać do formy naprzemiennie, na środek formy, plama ciemnego, plama jasnego - z podanej ilości wyszły mi dwie foremki - jedna, to najszerszy garnek Tefal Ingenio, druga to mała tortownica ok 20 cm średnicy

piekłam 55 min w temp 190"C z termoobiegiem

34

45

koszt całości: 6 zł, a ile przyjemności :)

sobota, 01 października 2011
ciasta, trzy w jednym...

i narobiła mi smaka... Asia..., bo zrobiła lazanię, bo upiekła szarlotkę i moje podniebienie podrażnione poczęstunkiem do dzisiaj nie dawało mi spokoju...

lazanii póki co nie zrobię, bo nie mam mięsa mielonego, a do sklepu nie chce mi się jechać... mam zresztą jeszcze lodówkowe zapasy, więc przed zimą trzeba opróżnić zamrażalnik i zrobić miejsce na nowe, więc póki co zakupom stanowcze nie...

stanęło na szarlotce i tak też przejrzałam swoje zapasy, jest mąka, cukier, są jajka, masło jest i margaryna, a wszystkiego po pół... było 5 jabłek i 10 mrożonych odpestnionych śliwek węgierek, nawet maślanka była...więc do roboty...

1

wzięłam 3 jajka, pół kostki margaryny i 2 szklanki mąki, pół szklanki cukru i szklankę maślanki, wszystko to, oprócz białek, wymieszałam i wyłożyłam na dużą blachę, jabłka obrałam i starłam na grubej tarce, wymieszałam z dwiema łyżeczkami cukru i wyłożyłam na ciasto, z trzech białek ubiłam pianę dodając jedną łyżeczkę cukru i wyłożyłam na jabłka, starczyło mi tej piany na 1/2 blachy, jabłek tartych starczyło mi na 4/5 blachy, więc 1/5 ciasta pokryłam śliwkami, całość posypałam kruszonką z masła, mąki i cukru - piekłam w tem 190"C przez godzinę...

2

3

część ciasta z pianą (a la pleśniak) trochę mi się przypaliło, druga część, bez piany nie... mam więc trochę szarlotki pod pianką, trochę szarlotki z kruszonką i trochę ciasta ze śliwkami pod kruszonką...

5

czysta improwizacja to była... niemniej po kawałku ciasta do kawy jest...

koszt całości ok 8 zł

sobota, 24 września 2011
murzynek..

czekoladowe ciasto na babskie smuteczki i na radostki małe...

1

przepis:

  • gorąca woda 1/2 szkl
  • margaryna 250g ( 1 kostka )
  • mąka 2 szkl
  • cukier 1,5 szkl
  • jaja 4 szt
  • proszek do pieczenia 1 łyżeczka
  • kakao 4 czubate łyżki
  • czekolada gorzka 100g 1 tabliczka

2

wodę, margarynę, cukier oraz połamaną na kostki czekoladę rozpuścić, podgrzać na kuchence, ostudzić

następnie z białek jaj ubić pianę z odrobiną cukru i soli oraz utrzeć żółtka z dwiema łyżeczkami cukru

do masy czekoladowej dodać mąkę, żółtka, proszek do pieczenia oraz pianę z białek

ciasto piec w temperaturze 180"C przez ok 50 minut, następnie lekko ostudzone ciasto udekorować rozpuszczoną gorzką czekoladą

3

sobota, 30 lipca 2011
śliwkowo mi...

był rok 1974-ty... myślę, że wrzesień albo nawet już październik... byłam w pierwszej klasie szkoły podstawowej i musiałam zostawać na szkolnej świetlicy..

4

całkiem fajnie tam było.. wypalaliśmy na drewnianych łopatkach różne wzory i napisy, tańczyliśmy ze  starszymi uczennicami, które miały zajęcia taneczne z trenerem i mordowali utwór Guantanamera, tak bardzo, że pamiętam go do dzisiaj...


i były też takie zajęcia dotyczące owoców... jak przez mgłę pamiętam nauczycielkę, za to wyraźnie i chyba już na zawsze zapamiętam te zapachy..

nauczycielka opowiadała nam o owocach... jabłkach, gruszkach, śliwkach... dotykaliśmy każdego owocu, wąchaliśmy je, a na końcu pokroiła je na cząstki i każde z nas spróbowało ich smaku...

1

i mimo, że w domu jadałam te owoce, to właśnie tamte zajęcia utrwaliły we mnie już na zawsze zapach gruszki, śliwki i jabłka, a także to, jak smakują...

kiedy kupuję owoce, wącham je :) tak, tak.... i wracam jak w machinie czasu do roku 1974-go...

śliwki kojarzą mi się raczej ze schyłkiem lata i początkiem jesieni.. i dzisiaj, kiedy piekłam śliwkową tartę, miałam wrażenie, że lato się kończy, że za chwilę zaczną spadać z drzew kolorowe liście, w powietrzu będzie unosił się zapach butwiejących liści i traw, a chłodny wiatr będzie wiał w twarz...

jesień też lubię... nawet bardzo....czy nie bardziej, niż lato?... może......

2

tak więc zrobiłam sobie dobrze śliwkową tartą...

przepis:

  • jajka 4 szt
  • cukier 10 czubatych łyżek
  • proszek do pieczenia 1/2 łyżeczki
  • mąka 14 łyżek
  • olej 6 łyżek
  • woda 12 łyżek
  • cukier do posypania 2 łyżki
  • śliwki 60 dkg

jajka z cukrem utarłam na kogel-mogel, dodałam proszek, mąkę, olej i wodę - całość wylałam do nasmarowanej formy, rozłożyłam na cieście odpestkowane śliwki, posypałam cukrem i piekłam 36 min w temp 180'C

3

5

wartość produktów to może razem z 8 złotych... *)

*) zaczynam żyć z ołówkiem w ręku, więc będę próbować robić coś fajnego, a niedrogiego... ot, życie...psia kostka...

6

sobota, 02 lipca 2011
drożdżowiec...

to takie dość proste ciasto drożdżowe 'z głowy', na które składniki zazwyczaj mam w domu, bo drożdże, mrożone lub świeże owoce to takie stałe produkty w moich kuchennych zapasach..

1

a do tego nie ma jak zapach domowego ciasta roznoszący się po całym domu... przynajmniej takie pocieszenie na czas przymusowego siedzenia w domu i dbania o kręgosłup..

przepis:

  • mąka pszenna 1 kg
  • świeże drożdże ok 80 g
  • cukier 1,5 szkl
  • jaja 4 szt
  • mleko 2 szkl
  • masło 150 g
  • sól 2 szczypty
  • owoce
  • kruszonka*

*) przepisu na kruszonkę jak zwykle nie podaję, bo robię na oko...

 

mąkę przesiać przez sitko do dużego naczynia, drożdże zetrzeć na drobnej tarce i wymieszać z mąką, dodać cukier i sól, ponownie wymieszać, mleko podgrzać i rozpuścić w nim masło, jajka roztrzepać jak do kotletów, lekko ciepłe mleko z masłem połączyć z jajkami i dodać do mąki z drożdżami, dobrze wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia..

po wyrośnięciu przelać ciasto do brytfanny (duża, standardowa blacha do ciast) i nałożyć na nie drobno pokrojone owoce ( u mnie były to truskawki, miałam ich nie za dużo) całość posypać jeszcze obficie kruszonką

piec w temp.180"C przez ok 35-40 min (piekłam w termoobiegu)

po wystudzeniu można posypać cukrem pudrem...

sobota, 30 kwietnia 2011
gorąca Szarlotta...

szarlotka na gorąco to chyba nie taki całkiem dawny wynalazek, może ma kilka lat... bo kiedyś zjeść gorące ciasto to było nie do pomyślenia... niezdrowe i takie tam... a potem przyszła moda na gorącą szarlottę i kulkę lodów do tego... jak ktoś lubi, to czemu nie... ja za lodami z szarlotką nie przepadam, ale tę na ciepło to całkiem...całkiem....

zz

zaryzykowałam z jabłkami 'ze słoika'... i o ile Bakkaland nie zawiódł mnie przy masie makowej, o tyle jabłka to ja wolę robić sama... te słoikowe nie są złe, ale wolałabym ciut mniej słodsze, trochę bardziej naturalne czyli nieco ciemniejące.. te słoikowe były dobre do rożków z ciasta francuskiego na przykład... szczególnie dobry pomysł, gdy zaraz mają wpaść niespodziewani goście, wówczas rożki jabłkowe do kawy będą świetne..

przepis:

  • jajko 1 szt
  • mąka, parę łyżek na oko
  • 50g margaryny
  • cukier 2 łyżki
  • masa jabłkowa

kruszonka:

  • 70 g masła
  • mąka, parę łyżek
  • cukier, 2 łyżki

z jajka, margaryny, cukru i mąki wyrobić ciasto, którym należy wyłożyć spód tortownicy, na ciasto wyłożyć jabłka, a następnie pokryć jabłka kruszonką

xxcc

piec ok 1 godziny w temp 180-190"C

vv

gotowiec... ja pierniczę!

gotowiec, no prawie gotowiec...

p1

torebeczka, dwa jajeczka, raz dwa trzy margaryneczka, miksum fiksum w tę i w tamtę, do foremki i w piekarnik, na godzinkę - chwilę krótką...

12

3

no i basta - jest do kawy kawałek ciasta...

4

poniedziałek, 25 kwietnia 2011
sernik cytrynowy z kruszonką

i wszystko byłoby dobrze, gdybym zmieliła ser... ale nie zmieliłam i sernik nie związał się tak, jak powinien..

ser

se1

przepis:

  • ser biały twarogowy ok 1,50 kg
  • jajka 8 szt
  • cukier 2 szkl
  • margaryna Maryna, Kasia 1 kostka 250g
  • cytryna
  • esencja cytrynowa
  • na kruszonkę: masło, mąka i cukier - na oko

jajka utrzeć z cukrem na jednolitą masę, dodać margarynę i ponownie utrzeć, do masy dodać otartą skórkę z jednej cytryny oraz parę kropel cytrynowej esencji do ciast, następnie dodać ser (zmielony!) i wyrobić ciasto robotem

*) nie zmieliłam sera z dwóch powodów - żeby było szybciej i żeby sernik był grudkowaty, nie miałki

tak wyrobione ciasto przełożyć do formy i posypać z wierzchu kruszonką, którą robi się poprzez połączenie masła, mąki i cukru

sernik piekłam w temp 190'C przez ok 1,10 h

se2

mój sernik po upieczeniu, w temperaturze pokojowej nie trzymał formy, niestety - trzymany w lodówce daje się kroić, jednak nieco się kruszy..

tym razem pośpiech nie wyszedł mi na dobre...

ps' otartą cytrynę obrałam z białej skórki, pokroiłam w plastry i zasypałam cukrem, używam do herbaty, choć najbardziej lubię cytrynę ze skórką, najlepiej zielonkawą..

czwartek, 24 marca 2011
rolada kakaowa z bitą śmietaną...

do cukiernika mi daleko..dalej jeszcze, niż z Warszawy do Krakowa... jak nie można spać w nocy, to co się robi? to się idzie do kuchni i robi się roladę, żeby myśli zająć i sen przywołać...

rolkonn

tak o to powstała pierwsza w moim życiu biszkoptowa kakaowa rolada z bitą śmietaną... mam nadzieję, że sąsiedzi wybaczą mi ten mikser po nocy tak, jak ja wybaczyłam już ten budzik o 6-tej rano spod podłogi.. :)

przepis:

  • 5 łyżek mąki pszennej
  • 6 łyżek cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 6 jaj ( jedno wstydliwe, więc na fotografii nie wystąpiło)
  • 400 ml zimnego mleka
  • bita śmietana, tzn Śnieżka w torebce (jak to możliwe, że nie miałam 36% w lodówce?!)
  • 3-4 łyżeczki żelatyny spożywczej
  • galaretka owocowa (byle nie Rubinowa)
  • 1 szkl gorącej wody
  • nasączenie: napój z czerwonej porzeczki 1/2 szkl i 1 kieliszek czystej wódki
  • /wemut pomarańczowy na fotografii nie sprawdził się/

rol1

z białek jaj i odrobiny cukru (na oko) ubić pianę (nie musi być super sztywna), żółtka utrzeć z pozostałym cukrem, dodać kakao i mąkę oraz ubite białka - powstałą masę biszkoptową wylać na płaską blachę wyłożoną papierem i piec od 10 do 15 min 'na wyczucie lub suchy patyczek'

rol2

upieczony biszkopt należy wyjąć z papierem na mokrą ściereczkę i delikatnie zrolować z tą ściereczką, zostawić do ostygnięcia, mokra ściereczka powoduje, że biszkopt  nie łamie  się przy rolowaniu

rol3

w międzyczasie, a właściwie przed zrobieniem biszkoptu, rozpuścić opakowanie galaretki w szklance gorącej wody i wylać na płaski talerz/półmisek do stężenia, wstawić do lodówki, co przyspieszy zastygnięcie

rol5

gotową galaretkę pokroić w małe kwadraciki lub romby i dodać do ubitej na mleku śmietany Śnieżki, a najlepiej do prawdziwej bitej śmietany

rol6

do mojej śmietany dodałam rozpuszczoną w 1/5 szkl gorącej wody żelatynę, bo ta sztuczna śmietana była za rzadka i nie trzymałaby się rolady

tak przygotowaną masę wyłożyłam na ostudzony i rozwinięty biszkopt, ponownie zwijając go w miarę ścisło - zwiniętą roladę zawiniętą w ściereczkę wstawiłam do lodówki na parę godzin

rol7

by po tym czasie nasączyć  trochę biszkopt (był suchy), użyłam do tego najpierw uwiecznionego na fotografii pomarańczowego włoskiego wermutu i rozpuszczonej kawy, ale to było do bani :), drugi 'poncz' zrobiłam z mniejszej ilości kawy i wermutu i też wylałam do zlewu, trzecie moje podejście do nasączenia biszkoptu to: pół szklanki napoju porzeczkowego i kieliszek czystej wódki

całość udekorowałam na wierzchu maziajami z rozpuszczonej gorzkiej czekolady, czego już nie uwieczniłam na zdjęciu

rolkon

jeśli mam być szczera, to nigdy więcej nie użyję galaretek z serii Rubinowa - smak  i zapach sztucznych owoców zabił  mi całą śmietanę i przyjemność z tej rolady... brr...

piątek, 04 marca 2011
karpatka, albo przekładaniec...

otóż któregoś pięknego dnia wpadłam na pomysł szybkiego (ciągle powtarza się w mojej kuchni słowo szybko) ciasta, mało absorbującego a wyględnego, no i smacznego w miarę.. wybór padł na ciasto przekładaniec, mówiąc oględnie..

przepis:

  • ciasto francuskie 3 szt (rolki)
  • masa krówkowa 2 puszki 400g
  • dżem z czereśni 1 słoiczek 300g
  • śmietana kremówka 36% 2 kubeczki x 200 ml
  • śmietana bita Śnieżka (w torebce)
  • jaja 3 szt
  • cukier puder 6 łyżek
  • cukier brązowy 1/3 szkl
  • wiórki kokosowe  4 garści (damskie)
  • czekolada gorzka 1/2 tabl ok 50g

ciasto francuskie rozłożyć na trzech blachach, jedno z nich zostawić bez niczego, drugie z nich posypać brązowym cukrem i wiórkami kokosowymi, trzecie posmarować ubitą pianą z 3 białek i cukru pudru, upiec w piekarniku 180'C przez ok  15 min

na upieczone 'blaty' wyłożyć składniki wg upodobania, ja na blat z wiórkami wyłożyłam masę krówkową, na blat bez dodatków wyłożyłam ubitą śmietanę kremówkę (dodałam Śnieżkę, żeby była gęściejsza) - blat ze śmietaną położyłam na masie krówkowej, a blat śmietanowy przykryłam ciastem z masą białkową, przekroiłam ciasto na pół i połączyłam obie połówki kładąc je jedna na drugiej, a pomiędzy nimi dałam dżem z czereśni.. wierzch ciasta, czyli blat białkowy ozdobiłam rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą...

moje uwagi: ciasto totalnie się kruszy, masy nie wiążą ciasta i ciasto rozjeżdża się przy krojeniu - nawet na drugi dzień po odstaniu w lodówce - w smaku fajne, przy krojeniu na kawałki okropnie denerwujące...no i ni to karpatka, ni przekładaniec...

na nerwy najlepsze lekko schłodzone różowe winko...

ka2

ka1

wi1

niedziela, 27 lutego 2011
sernik śmietanowy..

śmietanowy, bo z sera i śmietany...

czy mówiłam już, że jestem na diecie? od października 2010 schudłam 10 kg.. obecnie moja waga stoi i nie powinnam zajadać takich rzeczy jak serniki... ale czyż nie żyje się raz? żyje... no więc ten jeden kawałek sernika nie przysporzy mi kłopotu...

przepis:

ciasto na spód sernika: 3 szkl mąki, 1/2 szkl cukru pudru, 6 żółtek, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 250g masła lub margaryny

ze wszystkich składników zagnieść ciasto i podzielić je na dwie części, jedną wyłożyć blachę, drugą schłodzić w lodówce (zimą można na balkonie), wyłożony spód posmarować konfiturą ( malinowo-jeżynowa w tym przypadku)

masa serowo-śmietanowa: 1,2 litra śmietany 18%, 1/2 kg twarogu sernikowego mielonego, 6 białek, 1 szkl cukru, 1/2 szk cukru pudru, 1 budyń śmietankowy, parę kropel aromatu cytrynowego, 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia

białka ubić na pianę z całym cukrem, w drugim naczyniu wymieszać śmietanę, ser i pozostałe składniki, do masy śmietanowo-serowej dodać białka i wymieszać, masę wyłożyć na przygotowany spód ciasta, a na wierzch masy zetrzeć na tarce schłodzoną część ciasta

piec ok 55 min w 180"C, ciasto długo stygnie i tężeje..

wersja z czekoladą:

cze

ser1

ser

ser2

ser3

(jest to mocno zmodyfikowany przepis aut.wronka8 - forum Galeria Potraw)