czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
poniedziałek, 21 listopada 2011
mleko dzikiej krowy czyli edytkówka...

parę lat temu dziewczyny z pracy poczęstowały mnie tą nalewką (likierem) , która od pierwszej swojej kropli mocno przypadła mi do gustu i smaku... to domowa wersja powszechnie znanego Baileys'a..

ma taką moc, że nie można przestać jej smakować a ja, tak naprawdę, lubię pić ją z....filiżanki :)  a to dlatego, że łatwiej potem resztki palcem wylizać..

ot, łakomstwo..

1

przepis:

jest bardzo prosty:  2 puszki skondensowanego słodzonego mleka i pół litra czystej wódki

 

2

3

mleko w zamkniętych puszkach gotować ok 1,5 godziny (niektórzy gotują po 2-3 godz) w tak dużym garnku, aby woda zakryła puszki

po ostudzeniu puszek połączyć krówkową masę z wódką za pomocą miksera i to wszystko...

uwaga: nie podjadać masy krówkowej, bo edytkówka wyjdzie za rzadka, a gęściejsza jest i słodsza i smaczniejsza...