czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
niedziela, 28 lipca 2013
kolacja z dziećmi...

udało się!  Dzieci Moje przywiozły najprawdziwsze jagodowe jagody prosto z lasów wyszkowskich..

raz dwa ugotowałam świderki lub fusilli (jak kto woli), umyte jagody nieco posłodziłam i dodałam pół litra śmietany a także pół kostki twarogu..

mieliśmy szybką, chłodną i pyszną kolację w upalny wieczór..

1

2

wtorek, 21 sierpnia 2012
leniwe leniwe...

przepis na kluski leniwe już kiedyś podawałam...

le1

kiedyś kiedyś, pamiętam, zagniatało się leniwe na stolnicy, kroiło ukośnie i gotowało w wielkim garze dla całej rodziny...

w czasie modnego singlowania nie chce się człowiekowi brudzić stolnicy, więc raz dwa rozrabiam jajko z serem, cukrem i mąką, przelewam do torebki z dziurką i ścinam nożem (tępą stroną noża) nad garnkiem z osolonym lekko wrzątkiem

le2

le3

uwaga: nie stosować cienkich śniadaniówek, bo pękają - najlepsze są torebki z grubszej folii - jak torebki strunowe do mrożonek itp

a jak leniwe u mnie, to wiadomo - i masełko, i bułeczka i cukier.... - owszem, można z samym topionym masłem (moja siostra kładzie normalne masło na gorące kluski i tak się rozpuszcza) ale dlaczego nie dać sobie odrobiny szczęścia więcej w postaci bułki? :)

le4

wtorek, 03 stycznia 2012
spaghetti carbonara..

to najprostsze i najszybsze spaghetti..

to taki obiad, gdy niespecjalnie chce nam się gotować, a zjedlibyśmy coś szybko i na ciepło..

1

wstawiamy wodę na gaz, przykrywamy pokrywką (szybciej się zagotuje), gdy już wrze - solimy (solona woda gotuje się wolniej) i wrzucamy spaghetti..

gdy makaron się gotuje, wyciągamy patelnię, nalewamy trochę aromatyzowanego oleju i wrzucamy pokrojony w kostkę lub paski lub jak kto chce, boczek..

gdy kluski się gotują, boczek przypieka - wyjmujemy z lodówki jajko, oddzielamy żółtko od białka, z lekka solimy żółtko (ja tak lubię), dodajemy dwie, trzy łyżki śmietany (do żółtka) i mocno bełtamy /jak ja lubię to słowo! bełtać!/

gdy odcedzimy makaron, dodajemy go na wyłączoną patelnię z boczkiem i zalewamy mieszanką jajka ze śmietaną.. można dodać natkę pietruszki, ale mnie jej zabrakło..

ach, można jeszcze posypać tartym parmezanem...albo skrobanym, wygląda ładniej i apetyczniej :) ja udekorowałam chrupiącymi plastrami boczku..

2

wtorek, 13 grudnia 2011
przecieraki czyli kluski ziemniaczane..

nauczyłam się tych klusek w ostatniej dekadzie mojego życia... a pierwszy raz  jadłam je za wielką wodą... podane i przygotowane od serca, w hotelowym apartamencie, latem 2000 roku..

przez ostatnie lata zdarzało mi się jadać je świeżo ugotowane, z białym serem i skwarkami z wędzonego boczku, albo też na drugi dzień, odsmażane na patelni, najchętniej z kawałkami boczku właśnie...

1

do ich zrobienia wykorzystałam starte ziemniaki i cebulę, pieprz sól i tyle mąki, aby ciasto było w miarę gęste, ale nie aż tak, by kluski nie były za twarde...

gotowane w osolonym wrzątku, wrzucane do wody z miseczki, urywane po kawałku widelcem z całej masy ziemniaczanej...

nie robię ich najlepiej, ale wyszły całkiem niezłe i smaczne...

2

naszła mnie taka refleksja...że wystarczy parę ziemniaków, aby przypomnieć sobie tyle miłych chwil ze swojego życia...

piątek, 28 października 2011
spiralki pomidorowo-szpinakowe...

cudności takie sprzedaje ostatnio Lidl w ramach tygodnia włoskiego...  paczuszka kosztuje 3.99 zł, więc bardzo znośnie... a jak oko cieszą :)

acha, makaron jest trójkolorowy, ale zabawiłam się w Kopciuszka i przebrałam kolory...

1

2

wtorek, 16 sierpnia 2011
spaghetti bolonese czyli makaron z sosem pomidorowym..

zaspałam z obiadem... utknęłam w cyberprzestrzeni przeglądając ogłoszenia o pracę.. nie było czasu na pląsanie wśród garnków i długie czekanie, to też najszybszym wydawało się sięgnięcie po paczkę cienkich makaronowych wstążek i po słoik z sosem bolonese, a dla wzbogacenia dania sięgnęłam do zamrażalnika po parę pulpecików..

1

makaron ugotowałam w osolonej wodzie, pulpeciki podsmażyłam na odrobinie oleju, a gdy były prawie gotowe, podrobiłam je na mniejsze kawałki, dodałam sos bolonese i chwilę pogotowałam w tym tandemie...

2

makaron wyłożyłam na talerz, polałam sosem, posypałam tartym parmezanem...

koszt porcji ok 3,50 zł

piątek, 29 lipca 2011
galuszki..

jó napot kivanok!

bardzo dawno temu...tak dawno, że w telewizji było maksymalnie pięć programów telewizyjnych, więc dawno... trafiłam na węgierskie kluseczki galuszki podawane do gulaszu, paprykarzu właściwie..

wyglądem przypominały nasze kluski kładzione tyle, że były takie mini, wielkości ugotowanej fasoli..

1

będąc kiedyś na Węgrzech, w Budapeszcie jadłam ugotowaną przez naszą gospodynię zupę fasolową z wkładką :) sporym kawałkiem chudego boczku i do czego zmierzam - ano do tego, że wcale ta zupa nie była taka ostra, jakbym się po węgierskiej kucharce spodziewała, że będzie :)

ciekawi mnie do dzisiaj to, że owego dnia spędziłam z tą Węgierką ze trzy godziny na wspólnej rozmowie i o dziwo ja mówiłam po polsku, ona po węgiersku, a całkiem fajnie nam się rozmawiało.. i do dzisiaj mnie to fascynuje, jak mogłyśmy się wtedy rozumieć? :)

no ale wracam do galuszek..

przepis:

  • mąka ok. 8-10 czubatych łyżek
  • jaja 2 szt
  • trochę soli
  • mleko 1/2 szkl
  • woda

jajka roztrzepać, lekko posolić, dodać mleko i rozmieszać, dodać mąkę i wyrobić ciasto na kluski, ma być bardziej gęste, niż na kluski lane (wydaje mi się, że mleko powoduje to, iż są lżejsze i bardziej miękkie, niż na samej wodzie)

ciasto przelać do torebki foliowej (grubsza folia) i odciąć róg na tyle, aby wypływające ciasto miało objętość małego palca dłoni lub nawet ciut mniej..

wypływające ciasto bardzo szybko ucinać nożem tuż przy obciętym rogu torebki, oczywiście nad gotującą się w garnku osoloną wodą, a wtedy wyjdą takie kluseczki jak widać na obrazku..

2

gotować dosłownie parę chwil po wypłynięciu.. ja te kluseczki hartuję zimną wodą, jak makaron..

3

można również do ciasta dodać serek homogenizowany i podać je w wersji z bułką tartą, masłem i cukrem a'la leniwe :)

niedziela, 26 czerwca 2011
lane kluski...

lane kluski pojawiają się w mojej kuchni wówczas, gdy nie chce mi się gotować makaronu z paczki... nie mówię o zagniataniu domowego ciasta, bo to owszem i robię, rzadko, na święta lub aby zrobić przyjemność szczególnie bliskiej mi osobie....

patent na kluski z torebki przyjął się u mnie dlatego, że te lane tradycyjnie z kubka nie zawsze wyglądały jak kluski... czasem przybierały formę kaszki lub klucha...

te z torebki mają zazwyczaj jedną wielkość i wyglądają jak trzeba....

a przepis? jak świat światem wg przepisu mojej Mamy, na 1 jajo 2 łyżki mąki i to wszystko...

1

2

 

 

sobota, 07 maja 2011
cannelloni...

parę dni temu robiłam porządek w szafce z makaronami i ze zdziwieniem odkryłam aż trzy opakowania cannelloni... nie przepadam za jarską wersją tego makaronu, ze szpinakiem i fetą - wolę je nadziewane mięsem, z lekko zaznaczoną obecnością sosu pomidorowego, za to ze sporą ilością sosu serowego..

a6

przepis:

  • mięso mielone wieprzowe 0.5 kg
  • mięso mielone wołowe 0.25 kg
  • cebula 2 szt
  • czosnek 5-6 ząbków
  • olej do smażenia
  • sos pomidorowy do spagetti
  • makaron cannelloni 1 opakowanie 250g
  • ser żółty 100g
  • przyprawy: sól, pieprz czarny, oregano, papryka słodka

sos:

  • jajka 6 szt
  • śmietana 18% 250 ml 2 szt
  • ser żółty 200g
  • pieprz czarny

a1

na patelni przesmażam drobno posiekany czosnek i cebulę, dodaję mięso mielone i przyprawy, gdy mięso jest usmażone, dodaję sos pomidorowy, a na koniec ser żółty pokrojony w drobną kostkę, który lekko sklei mięso w sosie

a2

makaronu nie obgotowuję, namoczyłam go w zimnej wodzie na jakieś 15 minut

namoczone cannelloni jest w miarę elastyczne i dość dobrze daje się nadziewać mięsem, tak przygotowany makaron układam w szklanej formie lekko posmarowanej olejem, z jednego opakowania wyszły mi dwie warstwy cannelloni.. po ułożeniu pierwszej warstwy, wyłożyłam na wierzch resztę mięsa, która została po wypełnieniu wszystkich rurek makaronu, następnie ułożyłam drugą warstwę i zalałam całość sosem śmietanowo-jajeczno-serowym

a4

sos zrobiłam następująco: rozbełtałam jajka, dodałam śmietanę a następnie tarty żółty ser, przyprawiłam pieprzem..

a3

sos posypałam czerwoną papryką i oregano

piekłam 35 min w piekarniku z grzałkami góra-dół w temperaturze 190"C

a5

pozostałą część cannelloni zamierzam odgrzać nazajutrz w piekarniku..

a7

niedziela, 20 marca 2011
gnocchi...czyli...kopytka...

z włoskiego 'gnocchi'...po naszemu: kopytka... ale dzisiaj niech będzie 'nioki', a co tam, w końcu mają odciśnięte zęby widelca, no i obły kształt...

niemniej robi się je tak samo, jak kopytka..

ggg

(podsypane mąką żytnią, bo pszennej mi zabrakło)

przepis:

  • ziemniaki 50-60 dkg
  • mąka 2- 4 szkl (wszystko zależy od gatunku ziemniaków)
  • jajko 1 szt
  • sól
  • woda ok 5-6 litrów
  • parę kropel oleju do wrzątku

ggg1

ziemniaki ugotować tak, jak do obiadu, utłuc na pure.. gdy lekko przestygną dodać do nich jajko i wymieszać a następnie dosypywać mąkę i wyrabiać ciasto...

ggg2

gdy ciasto będzie już bardziej zwarte, wyłożyć na blat, wyrobić jeszcze chwilę, podzielić na części, a te rozwałkować na długie paski, odkraiwać po kawałku (klusce), formować w dłoniach zaokrąglając ich kształt, po czym odcisnąć na każdej klusce zęby widelca..

gotować we wrzącej i osolonej wodzie z dodatkiem paru kropel oleju ok 3-5 min

ggg4

podawać np z sosem z wołowiny..

niedziela, 20 lutego 2011
leniwe pierogi, leniwe kluski...

leniwe pierogi, potocznie zwane kluskami leniwymi.. robi się je bardzo szybko i jeszcze szybciej zjada.. podawane z masłem i cukrem lub też masłem, bułką tartą i cukrem..

przepis:

250-300 g białego sera, 6 czubatych łyżek mąki, 2 jaja, cukru 'na oko', trochę mąki do podsypania przy wałkowaniu, garnek osolonej wody..

jajka rozbić, dodać starty lub rozdrobniony ser, dodać cukier i mąkę, wymieszać i wygnieść ciasto, następnie podzielić na cztery części i z każdej zrobić wałek, rulon ciasta, lekko przyklepać dłonią i każdy z nich pokroić ukośnie na pojedyńcze kluski.. gotować parę minut do wypłynięcia i miękkości.. na patelni rozgrzać masło i dodać parę łyżek bułki tartej.. posłodzić na talerzu..

z podanej porcji wyszło mi 79 klusek

as

asd

no i efekt finalny..

asdf

 

sobota, 19 lutego 2011
danie z resztek...

makaron carbonara czy po prostu zwykły, polski makaron z boczkiem i jajkiem?

w dzieciństwie jadany dość często, jako danie dnia drugiego, gdy zostało trochę makaronu z poprzedniego obiadu, a najczęściej z zupy, pomidorowej lub rosołu..

ja makaron lubię bardzo, więc nie czekam jak mi zostanie, gotuję często i jadam sam, nawet taki lekko dosmaczony oliwą lub olejem, albo z samym boczkiem, bez jajka lub też z kawałkami suszonej krakowskiej...

przepis:

boczek pokroić w kostkę, przesmażyć na rozgrzanej patelni z odrobiną oleju, dodać makaron, posolić, wbić 1 jajko.. i gotowe..

mak11

mak2

mak3

w czasach biedy powszechnej (lata 80-te) jadało się makaron okraszony tzw tuszonką..

tu

(foto, źródło: internet)

czwartek, 17 lutego 2011
makaron z pesto...

zawsze jadam makarony z gotowym, zielonym pesto - tym razem podkusiło mnie czerwone, paprykowe, które nie jest takie złe...

przepis:

ugotowany makaron mieszam, jeszcze ciepły, z paroma łyżkami pesto ze słoiczka, dodaję dwie garści prażonego słonecznika, pokrojone w drobną kostkę dwa kawałki papryki marynowanej (dla koloru i smaku) oraz pokrojony w kostkę ogórek konserwowany

mieszam wszystko ze sobą i schładzam - idealnie nadaje się na lunch do pracy lub szybką kolację

pesto