czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
sobota, 20 października 2012
serowarzenie domowe..

co sobota (raczej) staram się pojechać na targ po normalne, wiejskie krowie mleko.. to zupełnie inny smak i gęstość, którą się czuje w ustach...

tłuściutka śmietana, która pływa na wierzchu, a która zebrana do słoiczka jest świetnym dodatkiem do chleba (gdy już oczywiście zgęstnieje tak, że prawie kroić można)..

pisząc te słowa łykam ślinę, bo dzisiaj akurat targowisko ominęłam, a zjadłabym takiej wiejskiej śmietany z bułką....

no ale wracając do tego mleka, to ostatnim razem postanowiłam sobie uwarzyć sera.. Mama często robiła twarożek z mleka, którego w domu było codziennie sporo - takie czasy - dostawała mleko w pracy, Tata też...więc wiadomo - mleka było dużo...

lekko kwaśne mleko podgrzewałam na małym ogniu, aby wytworzyły się serowe farfocle, następnie odcedziłam na sitku w gazie...

z 1,5 litra mleka wyszedł mi serek wielkości dwóch piąstek :) ale zabawy i wspomnień miałam wystarczająco, więc warto było...  muszę to kiedyś powtórzyć, ale z większej ilości mleka..

1serw

2serw

sobota, 19 listopada 2011
maślano mi...

wracam do masła czosnkowego co jakiś czas, tym razem olśniło mnie, że mogę je sobie poporcjować umieszczając je w foremkach po czekoladkach..

1

taka porcja na talerzu skojarzyła mi się ze śniadaniowo-kolacyjnym wczasowym talerzem, na którym był jeszcze plasterek mortadeli, mielonki lub jedna parówka i jedno jajko... to były czasy... :) a w dzbankach królowała kawa zbożowa...

2

3

4