czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
wtorek, 17 grudnia 2013
...

poniedziałek, 21 października 2013
wszystko przez Weronikę....

jedna z moich ulubionych prezenterek radiowych, z radia Chilli Zet lub Zet Chilli jak kto woli, podzieliła się ze słuchaczami tym oto teledyskiem..

aż się tańczyć chce, na poranną gimnastykę w bieganinie szykowania się rano do pracy jak znalazł..

piątek, 18 października 2013
...tak, bez słów....

parę lat temu usłyszałam tę piosenkę w wykonaniu Edyty Jungowskiej, o Nouvelle Vague też usłyszałam jakiejś dwa, trzy lata temu - a teraz proszę, dwa w jednym... - ładne wykonanie, choć tak na prawdę wolę chrypkę Jungowskiej...



sobota, 28 września 2013
..kiedy wrzesień się kończy....

kilkanaście dni temu u bei-sjf usłyszałam ten utwór, którego wcześniej nie znałam, pomimo iż wykonawcę wielbię już od lat wielu....

piękna jesienna gitara i piękne dźwięki pianina...

męczę tę melodię już kilkanaście wieczorów.....

15 września 1994 roku, to dzień, który jest jednym z trzech najważniejszych dni w moim życiu, jednym z dwóch, które spustoszyły mój świat...

 

środa, 25 września 2013
wieczornie...

bez słów...

niedziela, 15 września 2013
pajujo...

Pajujo....wzięło i ujęło....mnie, a przypadkiem trafiłam na końcówkę Must be the music w Polsacie...

już mają we mnie fankę :)

wtorek, 21 maja 2013
my funny valentine - mutt dusk..

usłyszałam o nim zaledwie w weekend... Mutt Dusk... ma nieco poważniejszy głos, niż Michael Buble..

obydwu można posłuchać w wieczory, gdy za oknem deszcz...

no i mój ulubiony klasyk...

sobota, 30 marca 2013
plątanie po uszach....

tak mi się dzisiaj Piotr Szczepanik plącze po uszach...

i moja ulubiona...

czwartek, 28 marca 2013
..rumer........

...a taki dzisiaj sympatyczny dzień jest... :)


 

sobota, 02 marca 2013
tak mi dzisiaj wiosennie....

w piątek rano, jadąc do pracy, usłyszałam tę piosenkę w radiu.. nie wiedziałam, kto ją śpiewa, ale słyszałam ją wcześniej kilka razy i jest jedną z tych moich ulubionych..

znalazłam ją, jak wiele innych, szukając tekstu w googlach :) ot, siła internetu :)

miłego dnia wszystkim...

a kulinarnie? kulinarnie będzie dzisiaj pieczone udko z kurczaka z pieczonymi ziemniakami, z sałatą albo curry z kurczakiem i młodym szpinakiem... - no nie mogę się zdecydować... - gdyby tak jeszcze ktoś to za mnie ugotował... i białego wina bym się napiła.. hmmm, no ale w domu mam tylko półsłodkie, a wytrawnego nie...

niedziela, 27 stycznia 2013
czekanie na bułki maślane....

czekam na bułki maślane... czekam i czekam... i słucham... i słucham.... ten czas oczekiwania umila mi dzisiaj Rumer...

pięknie śpiewa...prawda?

 

żródło: wiadomo jakie :)

sobota, 05 stycznia 2013
iza lach - slice....

usłyszałam dzisiaj polską Katie Melua... - wcześniejsze piosenki Izy Lach niekoniecznie podobają mi się tak, jak "Slice"...

z ciekawością będę jednak śledzić jej twórczość muzyczną...

ale ponieważ Slice usunięto z youtube, to wstawiam inną, równie udaną piosenkę - choć już może nie w klimacie Gruzinki Melua...

czwartek, 04 października 2012
podróż w czasie...

mokry wieczór... mokre ulice odbijające światła latarni i czerwone światła stopów samochodów przede mną....

chwila przed 19-stą..wyjeżdżam z biura w stronę staruszka Dworca Zachodniego, w drogę - do domu...

zapinam pas przed wyjechaniem na Aleje i włączam radio... i już nie mam pewności, czy to RMF Classic, którego słuchałam rano, czy też zaczarowane radio... bo nagle trafiam w czasoprzestrzeń...

wieczór, mokra ulica, mało samochodów, cisza wieczornego miasta i ta piosenka w radiu....

przeniosło mnie  do innego życia... gdzieś na nowojorską ulicę... jesienią...13 lat temu....

i zrobiło mi się cudownie....

i już wiem o jakiej płycie napiszę do Mikołaja....

ps' zapewne już się domyślacie, czego dotyczył mój poprzedni wpis :)  otóż tak! pracuję, od września :) wśród fajnych ludzi, tych samych, co poprzednio :)

środa, 05 września 2012
better days ahead...

czwartek, 10 maja 2012
trouble...

muzycznie...

 

 Trouble will find you
 No matter where you go
 Oh, oh
 No matter if you're fast
 No matter if you're slow
 Oh, oh
 The eye of the storm
 wanna cry in the morn
 Oh, oh
 You're fine for a while
 But you start
 To lose control

 He's there in the dark
 He's there in my heart
 He waits in the wings
 he's gotta play a part
 Trouble is a friend
 Yeah
 Trouble
 Is a friend of mine
 Ahh

 Trouble is a friend
 But trouble is a foe
 Oh, oh
 And no matter
 What I feed him
 He always seems to grow
 Oh, oh
 He sees what I see
 And he knows
 What I know
 Oh, oh
 So don't forget
 As you ease
 On down my road

 He's there in the dark
 He's there in my heart
 He waits in the wings
 He's gotta play a part
 Trouble is a friend
 Yeah
 Trouble
 Is a friend of mine
 So don't be alarmed
 If he takes you
 By the arm
 I roll down the window
 I'm a sucker
 For his charm
 Trouble is a friend
 Yeah
 Trouble
 Is a friend of mine
 Ahh

 How I hate the way
 He makes me feel
 And how I try
 To make him leave
 I try
 Oh, oh, I try

 But he's
 There in the dark
 He's there in my heart
 He waits in the wings
 He's gotta play a part
 Trouble is a friend
 Yeah
 Trouble
 Is a friend of mine
 So don't be alarmed
 If he takes you
 By the arm
 I roll down the window
 I'm a sucker
 For his charm
 Trouble is a friend
 Yeah
 Trouble
 Is a friend of mine
 Ahh

 Ooh
 Ahh
 Oo

piątek, 20 stycznia 2012
atramentowa rumba...

Atrament nocy serca zatruwa rytm
I gwiazdy już nie świecą i księżyc znikł
Strwożona myśl jak w klatce ptak
Trzepocze się o pręty krat
Czy będzie świt
Czy będzie dzień
Czy umarł świat

Mówiłeś – przyjmij w darze spokojny sen
To wszystko o czym marzysz kochana wiem
Czułością swą obejmij mnie
Ja nigdy nie porzucę cię
Ukoję ból
Pogrzebię strach
Na duszy dnie

Słońce
Nie kryj swych promieni skrzących
Daruj mi swój żar gorący
Cały blask podaruj mi

Słońce
Nie kryj się za horyzontem
Ogrzej sny na jawie drżące
Pozwól żyć
Szczęśliwe dni

Co mi zostało w życiu prócz czterech ścian
Nigdy nie chciałam wiele, co dzisiaj mam
Dobry sen znikł wchłonięty w czerń
Nie został nikt co kochał mnie
Nie mam już nic
Nie ma już nic
Nie ma już mnie

Słońce
Chowasz się za chmur opończę
Gaśniesz jak nadzieja drwiąco
Tulisz mrok
W promieniach krwi

Słońce
Ta noc nigdy się nie skończy
Anioł zły na dno mnie strąci
Los jak kat
Zatrzaśnie drzwi

 

niedziela, 15 stycznia 2012
deep forest...

nic z tego...nie będzie o grzybach leśnych, jagodach, borówkach ani nawet o paprociach...

będzie zimowo, przeziębieniowo i marzycielsko... pod kocem i z kubkiem herbaty z cytryną...

dopadło mnie przeziębienie, dygocę pod stertą koców, przy poodkręcanych na maxa kaloryferach i biorąc co i rusz gorące rozgrzewające kąpiele.. nie gotuję, nie chce mi się stać przy kuchni, nie mam smaku i apetytu..

ale w myślach - to ojej! widzę tęczowy sernik na zimno wg Lutki i pieczoną szynkę w sosie cebulowym, chodzi za mną też pieczona wieprzowa polędwica, najchętniej z ziemniaczano-marchwiowym puree i dzwonko pieczonego w folii łososia..

oczami wyobraźni widzę też garnek zupy cebulowej z grzankami, jaką jadłam w Pradze i krem kalafiorowy...

siedzę przy komputerze i czytam blogi ludzi, których na swój sposób podziwiam, a to Polki, które przeniosły się do Toskanii, a to rodziny, które z miast wyemigrowały na wieś, kupując zrujnowane domy i doprowadzają je do życia, a to blogi Włoszek i Szwedek, które pokazują swoje pięknie urządzone domy i dzielą się tajemnicami swoich narodowych kuchni...

a przy tym wszystkim muzyka, która koi duszę i kaszlące gardło...

ja chyba byłam jakąś Nomadą w innym wcieleniu, a może ptakiem albo piaskiem pustynnym..

poniedziałek, 26 grudnia 2011
dobranocnie poświątecznie....

kończy się ostatni świąteczny dzień.... przed snem, przed kolejnymi kartkami książki czytanej do poduszki "Zuzanna nie istnieje.." aut. Marty Fox, słucham sobie starej, dobrej Diany Krall...

1


 

sobota, 10 grudnia 2011
grudniowy sobotni wieczór...

jest sobotni, grudniowy wieczór... na dworze zimno, wieje wiatr.. ludzie siedzą w domach, bo nawet samochodów na ulicach jakby mniej... pies ze spaceru ciągnie do domu...

to taki akuratny, przedświąteczny czas do słuchania takiej muzyki, jaką gra Oliver Nelson lub Becker Brothers, których muzyką zachwyciłam się jakieś 17 lat temu...

źródło: youtube

...and then she wept - to jedna z moich ulubionych kompozycji braci Brecker..

sobota, 22 października 2011
e.l.o....

dopisuje mi dobry nastrój.. a jak dobry nastrój, to i dobra muzyka, a jak dobra muzyka, to wiadomo...starocie...

jeden z moich ulubionych zespołów oraz jedna i druga z ich ulubionych przeze mnie piosenek...

źródło: youtube

 

ps' nie ma już takich zespołów....

sobota, 25 czerwca 2011
so, now we've got our independence..

środa, 15 czerwca 2011
...by your side...

...

you think i'd leave your side baby
you know me better than that
you think i'd leave you down when you're down on your knees
i wouldn't do that
i'll tell you you're right when you want
ha ah ah ah ah ah

and if only you could see into me
...

sobota, 21 maja 2011
melodyjnie..

prześladuje mnie ta piosenka od czasu, gdy w tv natknęłam się na reklamę piwa..

podoba mi się... 


 

piątek, 08 kwietnia 2011
wietrzna jest ta noc...

za oknami noc i wieje wiatr....silny wiatr...

szukałam w płytach płyty Chrisa Botti...i diabeł ogonem nakrył.... nie znalazłam...


pomogło youtube...

środa, 30 marca 2011
piosenka dobra na wszystko..

dzisiaj tylko muzycznie...żadnego gotowania, kanapki z razowego chleba z truskawkami, wiejską szynkę o smaku szynki sprzed 30-stu lat dałam psu... nie wiem, co mnie tak ostatnio bierze na te truskawki na chlebie...

no ale muzycznie miało być, więc niech będzie...


źródło: youtube

 
1 , 2