czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
sobota, 19 października 2013
śladami bobrów...

11

24a

56

78

910

1112

1315

1617

w jeden z październikowych weekendów szwendałyśmy się z Nuśką po lesie, szukając śladów bobrów podgryzaczy..

znalazłyśmy tylko parę jeżyn, piękne kwiaty trzmieliny pospolitej, mysią norkę, parę muchomorów, prawie ścięte już zębami bobrów drzewo i wygniecioną w sitowiu ich ścieżkę do jeziorka..

na suchych gałęziach sosen powiewały sobie niteczki babiego lata, a przez cały dzień dziarsko pracował i stukał dzięcioł... jest wytrwały, bowiem widzę go w tym samym miejscu już cały miesiąc...

no i fotki doczekał się też Natan, który dostojnie zaległ przed kominkiem..

 

niedziela, 01 września 2013
babie lato....

babie lato... piękna, jesienna pogoda, delikatne słońce...

nie ma to jak kilka dni obcowania sam na sam z naturą.. w leśnej ciszy, która ciszą właściwie nie jest, bo szumią drzewa, bo rechocą żaby, bo dzięcioł stuka i stuka, bo gdzieś w dali przejedzie traktor, a spadającą szyszką można dostać po głowie...

z daleka można też usłyszeć odgłos pił drwali, którzy wycinają w lesie drzewa - ot, taki koniec świata w centralnej Polsce..

prawie pod moimi stopami w ciągu chyba jednej nocy wyrosły Kanie... doliczyłam się siedmiu, z czego pięć znalazło się na moim talerzu...

doglądałam je przez dwa dni, obserwując jak się rozwijają ich kapelusze..

mam nadzieję, że to były Kanie i że jeszcze trochę pożyję :)

ps' przyroda obfituje w przeogromne siedliska szczawiu, dzikich jeżyn i w leszczyny - czy w tym roku wiewiórki znowu będą szybsze od ludzi?

moje Kanie w jajku i bułce tartej..

1

2

3

4

5

niedziela, 25 sierpnia 2013
carpe diem..

1

3

2

9

70

76

77

81

94

kawałek własnego miejsca na ziemi...

sobota, 27 lipca 2013
domek..

wpadłam na ten domek w internecie i...zakochałam się...

chcę taki! złota rybko! słyszysz? :)

1

sobota, 14 maja 2011
sobota za miastem...

zupełnie niekulinarnie..

pojechaliśmy dzisiaj z J na jego włości, to był bardzo mile spędzony dzień... przyroda wokół i zupełnie inna czasoprzestrzeń.. przywiozłam do domu trochę bzu... i pachnie mi teraz tak pięknie...

1

i widok w tę i w tamtą...

2

3