czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
niedziela, 28 kwietnia 2013
sanseweria gwinejska..

zakwitła mi moja sanseweria gwinejska, którą mam od dobrych...hmm...dziesięciu lat chyba...

wypuściła zieloniutką łodygę, pokrytą pąkami białych kwiatów, z której wydziela się lepka wydzielina...

tak czy inaczej cieszę się, że zakwitła...

1

2

poniedziałek, 05 marca 2012
trochę wiosny tej zimy...

odwiedziła mnie dzisiaj Małgosia i przyniosła ze sobą naręcze tulipanów i całe pokłady dobrej energii, uśmiechu, ciepła i radości... i ptasie mleczko... :)

1

a za oknem przyświecało nam wiosenne piękne słońce...

dziękuję!

:)

niedziela, 15 stycznia 2012
zielistki...

zielistki, oprócz scindapsusa to jedyne rośliny w moim domu, którym 'nic nie straszno' - tak mi się wydawało do tej pory...

mnożą się na potęgę, rozrastają jak głupie i wypuszczają pędy z pięknymi małymi białymi kwiatuszkami...

jednak od paru tygodni, jakby zmówiły się wszystkie i zaczęły mi chorować.. liście zaczęły brązowieć, obumierać i usychać, dotknęło to wszystkie listki i wszystkie zielistki w domu, bez względu na pokój/stronę świata/naświetlenie...

pojęcia nie mam co im jest... nigdy mi tak nie chorowały, a mam je od dobrych kilkunastu lat..

czasem reagowały tak, gdy je rozdzielałam i stawiałam osobno, po jednej doniczce tu czy tam, gdy były w swoim towarzystwie, rosły lepiej... no ale przecież od długiego czasu ich nie przestawiam.. no może przestałam z nimi rozmawiać...

muszę poszukać w internecie coś na ich temat, bo nie chciałabym ich stracić... za dużo ostatnio tracę w życiu...

1

sobota, 16 lipca 2011
sezon balkonowy rozpoczęty..

po ulewach nastały dni bardziej słoneczne, choć rano mimo słońca, było nieco chłodno...

w wolnych chwilach można posiedzieć z książką lub krzyżówką na balkonie, tym bardziej, że pojawiły się na nim begonie..wreszcie... ten sezon wreszcie doczekał się kwiatów na balkonie... nie surfinii, nie petunii i nie pelargonii jak rok temu, a begonii, kwiatków z których, jak obiecała mi sprzedająca je starsza pani, nie będą opadać płatki...

2

3

4

sezon czytelniczo-balkonowy rozpoczęty...czytam 'Sklepik z niespodzianką' K.Michalak i muszę powiedzieć, że podoba mi się ta książka, ot typowo babska opowiastka o tym, jak bohaterce spełniają się marzenia w małej miejscowości, gdzie ludzie są sympatyczni, gdzie są czarne koty, lasy, stare kamienice i przystojni faceci... jeśli kolejne dwa tomy o Adeli i Lidce będą kontynuacją tej o Bogusi, to ja je napewno przeczytam...

1

sobota, 25 czerwca 2011
rumianek polny...

rumianek polny na łąkach rośnie dziko, trawniki miejskie zarastając i ku uciesze mojej w wazonie na stole stojąc oczy raduje widokiem swym...

a to tylko jeden spacer z psem... psica biegała z nosem w trawie, a zerwałam trochę kwiecia do wazonu...

1