czytam, bo bez czytania nie potrafię żyć.. a filmy oglądam, bo lubię.. czasami nawet coś uda mi się ugotować.. ten blog piszę wyłącznie na własny użytek..
Zakładki:
Czytam:
Odwiedziłam lub odwiedzę:
Oglądam:
Słucham:
Tu zaglądam i podczytuję:
WAŻNE - potrzebna pomoc !!!
ZAKUPOWO:
sobota, 15 października 2011
domowa pizza...

dzisiaj jest sobota i co tu dużo mówić...15 października.... i lubię ten dzień i nie lubię... kiedyś nosiłam w ten dzień do szkoły cukierki w papierowej torbie, a dzieciaki z klasy zawsze przypominały, żeby poczekać z poczęstunkiem do tej lekcji, na której miała być kartkówka lub odpytywanie.. - stary, dobry szkolny numer :)  potem były lata, kiedy do pracy nosiło się blachy własnoręcznie upieczonych ciast i własną kawę, aż nastały czasy, że imieninowe ciasto kupowało się w najlepszych cukierniach, a kawę czy soki 'stawiała' firma.... były czasy, kiedy ledwo dawało się radę zapakować kwiaty do samochodu, a potem czasy były takie, że tych bukietów było coraz mniej, a zastąpiły je małe prezenciki...czasem nawet własnoręcznie wykonane...

w zeszłym roku dzień swoich imienin spędziłam na ślubie Joli i Wiesława - Wszystkiego Najlepszego Wam w tę I-wszą Rocznicę! :) a w tym roku, dzisiaj właśnie ślub bierze moja bratanica Justyna ze swoim ukochanym Łukaszem i to aż w Suwałkach...  reprezentanci rodziny, czyli mój syn ze swoją dziewczyną Agą dotarli na miejsce i godnie naszą rodzinę reprezentują, ja niestety wybrać się z różnych przyczyn nie mogłam, ale liczę na szczegółowe relacje i zdjęcia ze ślubu :)

tak się też akurat złożyło, że ten dzień spędzam dzisiaj sama, czego sobie zbytnio wielce nie szkoduję, bo do samotności zdążyłam się już przyzwyczaić..  w ramach imienin zrobiłam wczoraj sernik jogurtowy na zimno,  a dzisiaj na ciepło pizzę własnej, domowej roboty.. wyszła cała duża blacha, której sama nie dam rady... ale odgrzewana też nie będzie zła...

1

ufarbowałam włosy na ciemną czekoladę, zrobiłam makijaż i ubrałam bluzkę w kwiatki :) świętuję sobie przy serniku i pizzy, a imieninowy toast wniosę węgierskim Tokajem... prezent też sobie zrobiłam :) wykupiłam sobie tygodniowy abonament w kinie internetowym za całe 3,69 zł :) i urządzę sobie dzisiaj maraton filmowy: "Wszystko w porządku" reż.L.Cholodenko oraz "Poznasz przystojnego bruneta" reż.W.Allen - na inne filmy będzie czas przez cały tydzień wieczorami...(bo rano wciąż szukam pracy i wysyłam cv)...

23

no, to by było na tyle...  a nie! jeszcze życzę sobie z okazji imienin dużo siły psychicznej i zdrowia, dobrej pracy no i wygranej w totka.. i wystarczy, bo cała reszta już się potem ułoży sama, albo z moim udziałem...

no to teraz dam przepis na pizzę...

przepis:

  • mąka 250g i dwa dosypnięcia
  • drożdże 20g
  • 1/2 szkl ciepłej wody
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • oliwa z oliwek 2 łyżki (a właściwie nakrętki)
  • przyprawy: sok warzywny, kechup, oregano, pieprz cayenne, pieprz czarny
  • szynka wiejska, pomidor, pieczarki 6 szt, ser żółty salami 8 plastrów

dzisiaj nie chce mi się liczyć jaki był koszt tej pizzy, ale niewielki naprawdę...

4

5

w wodzie z cukrem i łyżką mąki rozrobiłam drożdże, wymieszałam z mąką, solą i oliwą, wyrobiłam ciasto - wyrośniętym ciastem wyłożyłam dużą blachę standardową, do ciast - następnie posmarowałam ciasto paroma łyżkami soku warzywnego (który pijam dla zdrowia, robią taki sok Tymbark, Hortex i jakaś firma dla Lidla czy Biedronki), keczupem, posypałam oregano, pieprzami, dałam pokrojone dodatki i wszystko przykryłam serem, na ser posypałam pokrojony pomidor, zapiekałam 20 minut w temp 200"C...

6

pizza wyszła fajna, na cienkim spodzie, aromatyczna i smaczna....  zjadłam dwa kawałki, alleluja, dzisiaj wolno mi wszystko :)

sobota, 16 lipca 2011
pizza z gotowego ciasta...

podkuszona pięknie wyrośniętym, zapakowanym, porcjowanym ciastem na pizzę w cenie, uwaga: 0,66 zł/szt - postanowiłam, że sprawdzę co zacz....

ciasto przeleżało w lodówce dwa dni, bo 'się nie składało' jakoś, żeby tę pizzę zrobić.. no ale się doczekało i już :)

1

przepis:

  • ciasto na pizzę 1 szt/tacka
  • pieczarki ok 6 szt (raczej większe)
  • cebula 1 szt (mała)
  • szynka gotowana (6 plasterków)
  • ser żółty (6 plastrów)
  • keczup, oregano, papryka słodka, pieprz cayenne
  • opcjonalnie: pomidory, papryka (ja wolałam bez)

ciasto rozwałkować, posmarować keczupem, pieczarki i cebulę pokroić, ser zetrzeć na tarce, dodać przyprawy i piec w temp. 200"C z termoobiegiem przez ok 18 minut..

2

3

4

moja trochę się przypiekła :)

6

ps' ciasto kupne może być, prawdopodobnie będę z niego jeszcze kiedyś korzystać..